8 / 10

080. „Rdza” Jakub Małecki

19:55

Rok temu Jakub Małecki totalnie zachwycił mnie swoimi „Śladami”. Zakochałam się w nich bez pamięci, zresztą do dzisiaj, gdy o nich pomyślę, czuję się nimi oczarowana. Zrobiły na mnie olbrzymie wrażenie i sprawiły, że nie mogłam doczekać się sięgnięcia po kolejną książkę tego autora.
Gdy tylko pojawiły się informacje o premierze „Rdzy”, nie mogłam przejść koło nich obojętnie. Byłam bardzo podekscytowana, a wszechobecne „ochy i achy” tylko mnie jeszcze bardziej nakręcały. Jednak kiedy dostałam ją już w swoje łapki postanowiłam najpierw ochłonąć przed lekturą. Bałam się, że pod wpływem tego wszystkiego rozczaruję się albo wręcz przeciwnie - nakręcona nie zauważę wad. Co za tym idzie za lekturę „Rdzy” zabrałam się z lekkim opóźnieniem względem całego czytelniczego świata.
Ale tak samo jak większość czytelników się nią zachwyciłam.

9 / 10

016. "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" Leslye Walton

17:00

Znacie to uczucie, gdy widzicie książkę w jakichś zapowiedziach i już wiecie, że MUSICIE ją przeczytać? Ja tak miałam z Osobliwymi i cudownymi przypadkami Avy Lavender. Spojrzałam na tę okładkę i już byłam w drodze do najbliższego empika. Co prawda, swoje musiała przeczekać na półce, ale wzięłam się za nią najszybciej jak mogłam. I mimo, że skończyłam czytać ją już ponad tydzień temu, nadal nie jestem w stanie sklecić na jej temat nic porządnego. Mam mętlik w głowie, nie wiem co chciałabym Wam o niej powiedzieć, poza jednym prostym, jasnym, klarownym komunikatem: MUSICIE przeczytać tę książkę, bo jeżeli tego nie zrobicie to, wzorem Anity, poślę Wam największego focha na świecie.