7.5 / 10

066. „Silver. Trzecia księga snów” Kerstin Gier | bez spoilerów dotyczących poprzednich części

13:12


Pani Kerstin Gier chyba rzuciła na mnie swój urok. Jestem po uszy zakochana w jej książkach! Nie ma drugiej takiej autorki, której powieści połykałabym tak szybko, z taką przyjemnością i do tego mając podczas lektury takiego banana na twarzy. Wszelkie jej pozycje są dla mnie czystą rozrywką, która pozwala na chwilę zapomnieć o otaczającym mnie świecie i w stu procentach zagłębić się w opowiadanej historii.
Właśnie dlatego tak niecierpliwie wyczekiwałam na premierę finału trylogii opowiadającej o przygodach Liv Silver i jej znajomych. Wręcz umierałam z ciekawości, w jaki sposób autorka zakończy tę serie! Z drugiej strony troszkę obawiałam się, że tak jak według mnie w Trylogii czasu tej autorki, ostatni tom będzie słabszy niż te poprzednie. No i coś w tym niestety jest, że ostatnie tomy nie są specjalnością pani Gier.... 

moje przemyślenia

Projekt ustawy o jednolitej cenie książki, czyli jak zniechęcić do czytania | Plototeka

20:21

Salut moi drodzy!
Normalnie nie poruszam w internecie żadnych tematów związanych z polityką, ale tym razem nie jestem w stanie się powstrzymać. Zwłaszcza, że ta ustawa najbardziej uderza w nas - nałogowych czytelników, którzy lubią móc postawić swój egzemplarz danej pozycji na półce. I naprawdę nie poruszałabym tematu, gdyby ta ustawa naprawdę miałaby w jakiś sposób chronić dobro jakim jest literatura. 
Niemniej coś mi mówi, że twórcom tej regulacji bynajmniej nie przyświecały tak szczytne cele.

8 / 10

065. „Gdy słońce było bogiem” Zenon Kosidowski

18:28

Jeżeli od pewnego czasu śledzicie mojego bloga, z pewnością wiecie, że moją drugą największą pasją po książkach jest historia. Uwierzcie mi, jest to chyba jedyny przedmiot, którego nauka po prostu przynosi mi samą frajdę. Jednak czy kiedyś się zastanawialiście, skąd nasza wiedza na temat minionych dziejów pochodzi?... Oczywiście, jeżeli chodzi o ostatnie stulecia możemy opierać się na kronikach, dokumentach i innych źródłach pisanych. Ale co gdy spoglądamy nie kilkaset lat wstecz, ale kilka tysięcy? No cóż, wtedy jesteśmy zdani na odkrycia pochodzące ze znalezisk archeologicznych. 
Książka Zenona Kosidowskiego „Gdy słońce było bogiem” wydana po raz pierwszy w 1956 roku opowiada właśnie o dziejach archeologii oraz zapomnianych cywilizacjach. I może nie brzmi to zbyt zachęcająco, ale uwierzcie mi, że pozycja ta jest naprawdę godna uwagi.

podsumowania

Podsumowanie lutego 2017

17:05

Salut moi mili!
Luty anno Domini 2017 to był chyba najbardziej masakryczny miesiąc w moim życiu. W zasadzie większość mojego czasu poświęciłam nauce, a całą resztę... spaniu. Czytałam w zasadzie chyba tylko od czasu do czasu na przerwach i tuż przed spaniem. I to mimo tego, że w lutym miałam ferie zimowe -,-' Praktycznie ciągle albo siedziałam nad historią (ze względu na konkurs) albo nad bieżącymi lekcjami i powtórkami związanymi z egzaminami gimnazjalnymi.
Tak więc nie dość, że podsumowanie lutego jest spóźnione to jeszcze bardzo mizerne... Niemniej żeby tradycji stało się za dość stwierdziłam, że i tak je dla Was wykonam. Jak to mówią nasi ulubieni zachodni sąsiedzie: Ordnung muss sein!
Zapraszam!

7.5 / 10

064. „Opowieści fantastyczne” Fiodor Dostojewski

13:52

Bardzo długo się zastanawiałam, czy mam Wam o tej książce małe co nie co napisać, czy nie. Głównie ze względu na to, że po prostu nie wiedziałam, co mogłabym zawrzeć w swojej opinii. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Dostojewskiego i do „Opowieści fantastycznych” podeszłam trochę na żywioł. Zaintrygowała mnie okładka w bibliotece, wychowawczyni poleciła, więc stwierdziłam, czemu nie?... W końcu historia, literatura i kultura rosyjska od zawsze mnie intrygowały, a nazwisko Dostojewski zna chyba każdy, kto miał choćby minimalną styczność z klasykami.
Wzięłam się więc raźno i ochoczo za czytanie. I co z tego wyszło?

7.5 / 10

063. „Wilki” Adam Wajrak

11:36

Gdy znalazłam tę książkę pod choinką rok temu, łagodnie mówiąc, byłam troszkę prezentem zawiedziona. Co prawda, wilki zawsze wydawały mi się fascynującymi stworzeniami, ale nigdy nie byłam nimi jakoś specjalnie zainteresowana. Do tego literaturę przyrodniczą zawsze omijałam z daleka i podejrzewałam, że podobnie jak biografia pani Sumińskiej książka Adama Wajraka będzie się jedynie kurzyć na mojej półce.
Jednak, jako że 2017 rok to u mnie rok wyczytywania powieści zalegających w mojej biblioteczce i próbowania rzeczy nowych, postanowiłam dać „Wilkom” szansę. I wiecie co? Mikołaj jednak dobry wybrał dla mnie prezent ;)

6 / 10

062. „Behawiorysta” Remigiusz Mróz

13:23

Tak, znowu Remigiusz Mróz. Przepraszam serdecznie wszystkich, którym ten autor już wychodzi z lodówki, ale co ja poradzę, że on jest taką trochę maszynką do pisania. Naprawdę nie ogarniam, jak można wydawać po siedem powieści rocznie (mam na wmyśli rok 2016). A co jest w tym najlepsze? Ano to, że w zasadzie każda z tych książek zbiera ultrapozytywne recenzje. Słabszych pozycji prawie nie ma. Co za tym idzie Remigiusz Mróz przyzwyczaił nas do wyśmienitych pod wszelkimi względami powieści, nazwijmy to zbiorczo, sensacyjnych. Takich z akcją pędzącą na łeb na szyję, wyrazistymi bohaterami, mnóstwem twistów fabularnych oraz zaskakującymi zakończeniami, które pozostawiały czytelników w stanie głębokiego szoku. Osobiście po prostu uwielbiam tego autora. Wszelkie jego nowości biorę w ciemno i właściwie jeszcze nigdy się na nim nie przejechałam.
No, niestety, do teraz.

podsumowania

Podsumowanie stycznia 2017

13:43

Salut kochani!
Dziś mam dla Was baaaardzo spóźnione podsumowanie stycznia. Tak, wiem, już jedna czwarta lutego za nami, a ja tu jeszcze Wam o styczniu gadam, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Ostatni tydzień miałam tak zawalony, mimo że de facto dla mnie trwają ferie, naprawdę nie znalazłam chwilki, by usiąść i to podsumowanie wcześniej napisać...
W każdym razie, bez zbędnego przeciągania, zapraszam na podsumowanie stycznia 2017 ;)