podsumowania

Podsumowanie lipca i sierpnia 2017

17:44

Salut kochani!
Wakacje dobiegły końca, słodkie lenistwo się skończyło, czas do roboty. Pozostaje tylko zazdrościć studentom... Muszę się Wam jednak przyznać do pewnej rzeczy. Mianowicie strasznie się cieszę, że mój tegoroczny "urlop" dobiegł końca. W ogóle w tym roku doszłam do wniosku, że wakacje źle na mnie działają i lepiej byłoby dla mnie gdyby były zdecydowanie krótsze, ale to temat na zupełnie innego posta.
Najgorsze jest to, że przez ostatnie dwa miesiące bardzo się rozleniwiłam, co niestety odbiło się na blogu. Wiem, że zawaliłam sprawę, no ale chyba potrzebowałam troszkę odpuścić z blogowaniem i skupić się na innych rzeczach. Jednak zapewniam, że we wrześniu będzie lepiej... Tak, wiem, pisałam to samo w czerwcu i totalnie nic  tego nie wyszło, ale tym razem nie rzucam słów na wiatr. Zresztą, przekonacie się 😉. Ale dzisiaj chciałabym się Wam pochwalić tym, co udało mi się przeczytać oraz kupić w lipcu i sierpniu. A troszkę tego było... 😊

podsumowania

Podsumowanie maja i czerwca 2017

14:39

Servus moi kochani!
Żyję. Serio. Nic mnie nie zjadło ani nie połknęło.
Wiem, że ostatnio haniebnie zaniedbałam świat internetów, no ale bądźmy szczerzy - każdy z nas ma też swoje życie w realu. I jakby nie było to ono jest ważniejsze. Niemniej, już wracam do czynnego blogowania. W końcu wreszcie są wakacje i wreszcie jest na to dość czasu.
Jednak, jeżeli komuś nadal po głowie kołacze się to jedno jedyne pytanie, czyli czemu zniknęłam, już śpieszę z wyjaśnieniami. A mianowicie ostatnie dwa miesiące wyczerpały mi baterie do zera. Maj i czerwiec zgotowały mi istne małe piekiełko. Działo się tyle różnych rzeczy, które wymagały mojego zaangażowania, że nie miałam nawet ochoty zasiadać przed komputerem i pisać postów. Tak, wiem, okropne.
Na szczęście, mam to już za sobą. Za to przede mną dwa cudowne miesiące, podczas których zamierzam czytać, ile się da, oglądać seriale, oraz nadrobić blogowych zaległości. Czy się uda? No cóż, zobaczymy ;)
Jednak puki co może wypadałoby podsumować dwa ostatnie miesiące pod względem czytelniczym. W końcu po co marudzić, skoro można pogadać o książkach? 😉

podsumowania

Podsumowanie kwietnia 2017

16:39

Cześć moi drodzy 😉
Nawet nie wiecie, jak strasznie się cieszę, że kwiecień już minął. Ubiegły miesiąc po prostu wycisnął ze mnie całą chęć do życia. Nie dość, że skumulowało się w nim wiele dla mnie ważnych, ale stresogennych, wydarzeń, to jeszcze non stop czułam, że mnie łamie w kościach. Pogoda też raczej nas nie rozpieszczała... Ja nie wiem, co ta wiosna sobie myśli -,-'
Na szczęście nieciekawa pogoda i potrzeba odstresowania się całkiem nieźle wpłynęły na mój wynik czytelniczy. Co prawda fajerwerków nie ma, ale wątpię bym przed wakacjami mogła się pochwalić dużo lepszym wynikiem, więc nie ma co narzekać 😅
Zapraszam Was na podsumowanie kwietnia!

podsumowania

Podsumowanie marca 2017

09:13

Salut moi drodzy!
Przepraszam Was za poślizg, ale marzec minął mi w tak zawrotnym tempie, że nie miałam czasu zająć się blogiem. Wiecie, nauczyciele ze wszystkich stron zarzucają nas powtórkami przed egzaminem, a do tego doszły jeszcze przygotowania do bierzmowania, kolejny konkurs historyczny oraz... moje urodziny. Zresztą przecież spodziewałam się i zapowiadałam, że tak będzie. Z tym, że nie spodziewałam się, że po tym miesiącu będę się czuła trochę jak wyżęta ścierka. Nie miałam nawet siły cieszyć się tymi pierwszymi ciepłymi dniami, które niedawno były.
Niemniej w końcu zasiadłam do komputera by zrobić podsumowanie tego masakrycznego miesiąca... I okazało się, że pod względem czytelniczym marzec był milion razy bardziej udany niż luty i styczeń.

podsumowania

Podsumowanie lutego 2017

17:05

Salut moi mili!
Luty anno Domini 2017 to był chyba najbardziej masakryczny miesiąc w moim życiu. W zasadzie większość mojego czasu poświęciłam nauce, a całą resztę... spaniu. Czytałam w zasadzie chyba tylko od czasu do czasu na przerwach i tuż przed spaniem. I to mimo tego, że w lutym miałam ferie zimowe -,-' Praktycznie ciągle albo siedziałam nad historią (ze względu na konkurs) albo nad bieżącymi lekcjami i powtórkami związanymi z egzaminami gimnazjalnymi.
Tak więc nie dość, że podsumowanie lutego jest spóźnione to jeszcze bardzo mizerne... Niemniej żeby tradycji stało się za dość stwierdziłam, że i tak je dla Was wykonam. Jak to mówią nasi ulubieni zachodni sąsiedzie: Ordnung muss sein!
Zapraszam!

podsumowania

Podsumowanie stycznia 2017

13:43

Salut kochani!
Dziś mam dla Was baaaardzo spóźnione podsumowanie stycznia. Tak, wiem, już jedna czwarta lutego za nami, a ja tu jeszcze Wam o styczniu gadam, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Ostatni tydzień miałam tak zawalony, mimo że de facto dla mnie trwają ferie, naprawdę nie znalazłam chwilki, by usiąść i to podsumowanie wcześniej napisać...
W każdym razie, bez zbędnego przeciągania, zapraszam na podsumowanie stycznia 2017 ;)

podsumowania

Podsumowanie grudnia 2016 | Bookhaul grudzień 2016

18:59

Chest' moi drodzy!
Tak, wiem, że mamy już 2017, ale cofnijmy się jeszcze na chwilę myślami do minionego miesiąca, czyli grudnia 2016. A trzeba przyznać, że był to naprawdę świetny miesiąc pod względem książkowym. Sporo wolnego czasu, święta... Co prawda, wiązało się to z wieloma obowiązkami rodzinnymi, ale przynajmniej w szkole zrobiło się troszkę luźniej. Dzięki temu, w końcu mogę być w pełni dumna ze swojego czytelniczego wyniku 😊
Zapraszam!

podsumowania

Podsumowanie roku 2016 | Najlepsze książki 2016

21:50

Privet kochani!
Rok 2016 minął jak z bata strzelił i mimo moich (jak zwykle) wybujałych ambicji (a'la nauczę się chińskiego i łotewskiego, a jak starczy czasu to jeszcze aramejskiego) okazał się całkiem przyzwoitym i zwyczajnym rokiem. Z drugiej strony, to chyba zawsze się tak dzieje - na początku roku człowiek ma plany po kroju kolonizacji Marsa, a już w kwietniu marzy tylko o tym, by dobrnąć do wakacji. Działo się sporo, ale w sumie nic aż tak szczególnego też nie miało miejsca. Po prostu, kolejny rok życia, może troszkę bardziej pracowity, ale w sumie najzwyklejszy w świecie.
Inna sprawa, że najpewniej właśnie rok 2017 okaże się zdecydowanie bardziej przełomowy pod naprawdę wieloma względami. Czeka mnie sporo wyzwań, ale może na razie nie wybiegajmy w przyszłość i skupmy się na tym, co już niestety (albo i stety) minęło ;)

podsumowania

Podsumowanie listopada 2016

20:27

Salut kochani!
Grudniu... Czy ty przypadkiem nie przyszedłeś ZA WCZEŚNIE?! To jest nie do pomyślenia - jakim cudem listopad minął tak szybko? Niech mi to ktoś, proszę, wyjaśni... Mam wrażenie jakbym dosłownie chwilę temu pisała post podsumowujący październik, a już muszę brać się za podsumowanie listopada... To jest przerażające, jak szybko czas leci, gdy człowiek ma tak wiele na głowie!
Niemniej przechodząc już do sedna sprawy. Listopad to jest moja jedna wielka czytelniczo-blogowa porażka. Szkoła i konkursy historyczne przygniotły mnie i właściwie w tymże poście zobaczycie tego smutne skutki.
Zapraszam!

podsumowania

Podsumowanie października 2016

20:00

Salut moi drodzy!
Jakim cudem październik już minął?! Veto, ja się nie zgadzam, kiedy w ogóle listopad przyszedł?! O matko i córko, toż to kpiny w żywe oczy!
Powiem tak. Pamiętam, jak w podsumowaniu września zrzuciłam na Was całe moje marudzenie dotyczące szkolnego kociokwiku, ilości powtórek, zdań domowych, kuratorów... To co się wyczyniało w październiku przyćmiło wszelkie trudy wrześniowe i sprawiło, że praktycznie non stop ślęczałam nad jakimiś podręcznikami.
Tak więc mam dziś przyjemność zaprosić Was na moje skromne podsumowanie października i dość pesymistyczne wiadomości dotyczące listopada. Przejdźmy już do rzeczy ;)

podsumowania

Podsumowanie września 2016

19:37

Ahoj kochani!
WRESZCIE JESIEŃ! O matko i córko! Nawet nie wiecie jak bardzo nie mogłam się doczekać, aż zrobi się chłodniej, liście zaczną spadać z drzew i będzie można chodzić w swetrach. Wreszcie nadszedł czas wieczorów spędzonych pod ciepłym kocykiem, z herbatą z miodem i dobrą książką... Albo raczej z podręcznikami od historii, notatkami z biologii i zadaniami z chemii -,-
Wrzesień był niebywale ciężki, pracowity oraz wyczerpujący miesiąc. Nauczyciele bezlitośnie zarzucili nas powtórkami, ekstra zadaniami domowymi, ekstra sprawdzianami i wszystkim innym, bylebyśmy tylko zdali dobrze egzamin gimnazjalny. Do tego doszły przygotowania do bierzmowania oraz rzecz jasne "kuratory". Co za tym idzie mój wynik czytelniczy jest raczej taki sobie, choć naprawdę starałam się przeczytać jak najwięcej. Niemniej, kiedy siada się do lektury o 22.00, gdy oczy już prawie same się człowiekowi zamykają, to ciężko jest o dobry wynik czytelniczy.
W każdym razie, koniec już tego marudzenia - serdecznie zapraszam Was na podsumowanie września :)

podsumowania

Podsumowanie sierpnia 2016

12:37

Salut kochani!
Dzisiaj pierwszy września, czyli chyba najbardziej znienawidzony przez uczniów i nauczycieli dzień w calutkim roku. Jednak na blogu dzisiaj nadszedł przede wszystkim czas na podsumowanie minionego miesiąca. A muszę przyznać, że sierpień minął mi w tak zawrotnym tempie, że zanim się obejrzałam już był wrzesień. I niestety był to miesiąc bardzo kiepski pod względem czytelniczym, o czym przekonacie się w dalszej części posta. Za to w sierpniu w końcu pojechałam w moje ukochane Tatry... Szkoda tylko, że pogoda była do niczego i większość czasu spędziłam w Zakopcu -,-'
Eh, mówi się trudno i żyje dalej.
A teraz moi drodzy przejdźmy do naszego ulubionego tematu, czyli książek ;)