9 / 10

052. Elantris - Brandon Sanderson

18:42

Brandon Sanderson to zdecydowanie jeden z najpopularniejszych pisarzy fantasy ostatnich lat. Jego książki zbierają naprawdę całą masę pozytywnych opinii, a sam autor może się pochwalić rzeszami wiernych fanów. W Polsce jak na razie chyba jego najpopularniejszą serią pozostaje Archiwum burzowego światła, choć ja osobiście polubiłam Sandersona za jego trochę schematyczną powieść Stalowe Serce z cyklu Epicy. I do tej pory niestety nie miałam szansy / czasu by przeczytać jakąkolwiek inną książkę tego pana (Droga królów odstrasza mnie swoimi gabarytami...). A w związku z tym, że jak wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę jestem wyjątkową zakupoholiczką, gdy chodzi o książki, to czy kogokolwiek dziwi fakt, że widząc znajome nazwisko wśród nowości, bez zastanowienia nabyłam Elantris?... Czego w najmniejszym stopniu nie żałuję.

7 / 10

051. Silver. Druga księga snów - Kerstin Gier

16:45

Czy istnieje ktoś jeszcze na tym ziemskim padole, kto nie słyszałby o najnowszej serii autorki Trylogii czasu, w której to sny wiodą prym?... Jeżeli tak, to ja nie wiem, gdzie on błądzi w tych "internetach", ale chyba od dawna nie zaglądał do książkowej części blogosfery. Od kilku miesięcy praktycznie ze wszystkich stron atakują nas pozytywne opinie dotyczące serii o przygodach Liv Silver. A ja dziś chciałabym Was zaprosić właśnie na recenzję drugiego tomu Trylogii snów. Jednakże zanim wyruszymy na powrót do krainy snów najpierw upewnijcie się, że siedzicie wygodnie, a Wasza wyobraźnie nie szwankuje i w razie potrzeby w okamgnieniu możecie stać się jaguarem czy podmuchem wiatru. Ważka też może być. Nie zapomnijcie tylko o przedmiocie, należącym do osoby, do której snu chcecie się dostać. Bez niego nie przejdziecie przez jej drzwi...

Literacki Rozkład Jazdy

Literacki Rozkład Jazdy /// Listopad 2016

19:34

Salut kochani!
Dziś zapraszam Was na pierwszego posta z nowej serii na moim blogu pod tytułem Literacki Rozkład Jazdy. W skrócie jest to moja subiektywna lista najciekawszych premier na dany miesiąc. Mam nadzieję, że wybaczycie mi fakt, iż ten post pojawia się dopiero dzisiaj, a nie na samym początku miesiąca, ale, jak już pisałam w podsumowaniu października, nie wyrabiam się na zakrętach. Zresztą i tak większość z wymienionych przeze mnie premier dopiero będzie miało miejsce, więc chyba nie ma w sumie tego złego ;)
Zapraszam!

podsumowania

Podsumowanie października 2016

20:00

Salut moi drodzy!
Jakim cudem październik już minął?! Veto, ja się nie zgadzam, kiedy w ogóle listopad przyszedł?! O matko i córko, toż to kpiny w żywe oczy!
Powiem tak. Pamiętam, jak w podsumowaniu września zrzuciłam na Was całe moje marudzenie dotyczące szkolnego kociokwiku, ilości powtórek, zdań domowych, kuratorów... To co się wyczyniało w październiku przyćmiło wszelkie trudy wrześniowe i sprawiło, że praktycznie non stop ślęczałam nad jakimiś podręcznikami.
Tak więc mam dziś przyjemność zaprosić Was na moje skromne podsumowanie października i dość pesymistyczne wiadomości dotyczące listopada. Przejdźmy już do rzeczy ;)

#WyjątkowoNieksiążkowo

O kuratorze słów kilka, czyli #WyjątkowoNieksiążkowo

20:16

Ahoj Kochani!
Dziś temat wyjątkowo nieksiążkowy, a bardziej szkolny, czyli po rozwodzę się dzisiaj nad tematem jakże ważnym i ciekawym... czyli konkursach kuratoryjnych. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że osoby, które skończyły już gimnazjum mają to gdzieś i najprawdopodobniej uważają, że to kwestia równie ciekawa jak zeszłoroczny śnieg, ale sorry Winnetou muszę się na ten temat trochę wygadać. I od razu mówię, że mam zamiar wylać wszelkie swoje żale, zastrzeżenia i marudzenia, więc proszę nie traktować tego zbyt poważnie ;)

7.5 / 10

050. Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu - Anna Lange

20:48

Czasem trafiając w zapowiedziach na jakąś powieść od razu człowiek wie, że nie ma bata, by dana pozycja mu się nie spodobała. Zwyczajnie wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że to coś specjalnie dla niego. Ja tak miałam z powieścią Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu. Zresztą nie oszukujmy się. Kogo by nie zainteresowała możliwość podróży do wiktoriańskiej Anglii, w której realia drugiej połowy XIX wieku mieszają się z magią, duchami i klątwami?... No, więc właśnie.
Muszę jednak przyznać, że pewne moje wątpliwości budził fakt, iż powieść ta jest debiutem polskiej autorki, zwłaszcza że Clovis LaFay na pierwszy rzut oka wydaje się być typową angielską młodzieżówką. Finalnie jednak, skuszona przez te wszystkie ochy i achy, zdecydowałam się po tę powieść sięgnąć. I co tu dużo mówić - znów nie mam na co marudzić -,-'

8 / 10

049. Dziewczyna z Dzielnicy Cudów - Aneta Jadowska

16:20

O Anecie Jadowskiej słyszałam bardzo dużo bardzo dobrego, ale jakoś nigdy nie udało mi się sięgnąć po żadną jej powieść. Wiadomo, człowiek nie jest w stanie przeczytać wszystkich książek świata, a jej seria o Dorze Wilk jakoś mnie nie zachęcała do zapoznania się z twórczością jednej z najpopularniejszych polskich pisarek powieści fantastycznych. Głównie dlatego, że miała bardzo dużo tomów (taa, sześć tomów to dla mnie dość sporo), a ja nie przepadam za tak długimi już zakończonymi seriami. Co innego, gdy zbieram dany cykl od początku... Dobra, ale my teraz nie o tym przecież!
Jednak, gdy tylko zobaczyłam w nowościach wydawniczych „Dziewczynę z Dzielnicy Cudów”, stwierdziłam, że to będzie ona idealnym początkiem mojej przygody z tą autorką. A że ta powieść przypadnie mi do gustu nie miałam żadnych wątpliwości - już sam opis wydał mi się bardzo intrygujący, okładka była przepiękna, a recenzja Anity z BookRewievs zrobiła resztę. 
A po lekturze muszę przyznać, że Aneta Jadowska na pewno znajdzie we mnie wierną czytelniczkę.

6.5 / 10

048. Prawo Mojżesza - Amy Harmon

11:33

Inność zwykle wzbudza niepokój. Ktoś, kto nie zachowuje się tak jak wszyscy i spogląda na świat z innej perspektywy, często jest w najlepszym wypadku traktowany z rezerwą. W najgorszym wypadku inni mają go za czubka. I Prawo Mojżesza opowiada właśnie o nie do końca „normalnym”, pękniętym chłopaku oraz o dziewczynie, która za wszelką cenę chce go posklejać. Jest to też książka o pierwszej miłości, która może przetrwać nawet długą rozłąkę... Czyli, nie bójmy się tego słowa, typowa powieść New Adult, na której temat napisano naprawdę góry pochlebnych recenzji.
I sama chętnie bym się Prawem Mojżesza pozachwycała, ale, niestety, nie mogę.