Znacie to uczucie, gdy widzicie książkę w jakichś zapowiedziach i już wiecie, że MUSICIE ją przeczytać? Ja tak miałam z Osobliwymi i cudownymi przypadkami Avy Lavender. Spojrzałam na tę okładkę i już byłam w drodze do najbliższego empika. Co prawda, swoje musiała przeczekać na półce, ale wzięłam się za nią najszybciej jak mogłam. I mimo, że skończyłam czytać ją już ponad tydzień temu, nadal nie jestem w stanie sklecić na jej temat nic porządnego. Mam mętlik w głowie, nie wiem co chciałabym Wam o niej powiedzieć, poza jednym prostym, jasnym, klarownym komunikatem: MUSICIE przeczytać tę książkę, bo jeżeli tego nie zrobicie to, wzorem Anity, poślę Wam największego focha na świecie.
Oberki do końca świata - Wit Szostak
-
No powiem Wam, że "oberkami" Wit Szostak zrehabilitował się w moich oczach,
bo książka bardzo mi się podobała. Poprzednia książka autora jaką czytałam,
c...

