7.5 / 10

078. „Impuls” Tomasz Duszyński

11:43


Wydawnictwo SQN chyba za punkt honoru objęło sobie uszczęśliwienie zwolenników steampunku. Najpierw wydali cykl „Wojny Mechaniczne”, potem do sprzedaży trafiła „Wilcza godzina”, aż w końcu na pułki księgarni trafiło coś naszego rodzimego twórcy -  „Impuls” Tomasza Duszyńskiego.
Powieść ta zaintrygowała mnie od pierwszego wejrzenia. Okładka, tytuł i ten napis z tyłu: „Taka Polska mogła się wydarzyć”... Brzmi i wygląda na coś idealnego dla mnie. Bo wiecie. Powieść reprezentująca alternatywną wersję II Rzeczypospolitej - jak miałabym przejść koło niej obojętnie! Zwłaszcza że, chyba jak każda osoba, która interesuje się historią, od czasu do czasu lubię posnuć rozważania z gatunku  „co by było gdyby”. Takie alternatywne wersje historii zawsze rozpalają wyobraźnię. Bo to by się przecież mogło wydarzyć...

7.5 / 10

066. „Silver. Trzecia księga snów” Kerstin Gier | bez spoilerów dotyczących poprzednich części

13:12


Pani Kerstin Gier chyba rzuciła na mnie swój urok. Jestem po uszy zakochana w jej książkach! Nie ma drugiej takiej autorki, której powieści połykałabym tak szybko, z taką przyjemnością i do tego mając podczas lektury takiego banana na twarzy. Wszelkie jej pozycje są dla mnie czystą rozrywką, która pozwala na chwilę zapomnieć o otaczającym mnie świecie i w stu procentach zagłębić się w opowiadanej historii.
Właśnie dlatego tak niecierpliwie wyczekiwałam na premierę finału trylogii opowiadającej o przygodach Liv Silver i jej znajomych. Wręcz umierałam z ciekawości, w jaki sposób autorka zakończy tę serie! Z drugiej strony troszkę obawiałam się, że tak jak według mnie w Trylogii czasu tej autorki, ostatni tom będzie słabszy niż te poprzednie. No i coś w tym niestety jest, że ostatnie tomy nie są specjalnością pani Gier.... 

7.5 / 10

064. „Opowieści fantastyczne” Fiodor Dostojewski

13:52

Bardzo długo się zastanawiałam, czy mam Wam o tej książce małe co nie co napisać, czy nie. Głównie ze względu na to, że po prostu nie wiedziałam, co mogłabym zawrzeć w swojej opinii. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Dostojewskiego i do „Opowieści fantastycznych” podeszłam trochę na żywioł. Zaintrygowała mnie okładka w bibliotece, wychowawczyni poleciła, więc stwierdziłam, czemu nie?... W końcu historia, literatura i kultura rosyjska od zawsze mnie intrygowały, a nazwisko Dostojewski zna chyba każdy, kto miał choćby minimalną styczność z klasykami.
Wzięłam się więc raźno i ochoczo za czytanie. I co z tego wyszło?

7.5 / 10

063. „Wilki” Adam Wajrak

11:36

Gdy znalazłam tę książkę pod choinką rok temu, łagodnie mówiąc, byłam troszkę prezentem zawiedziona. Co prawda, wilki zawsze wydawały mi się fascynującymi stworzeniami, ale nigdy nie byłam nimi jakoś specjalnie zainteresowana. Do tego literaturę przyrodniczą zawsze omijałam z daleka i podejrzewałam, że podobnie jak biografia pani Sumińskiej książka Adama Wajraka będzie się jedynie kurzyć na mojej półce.
Jednak, jako że 2017 rok to u mnie rok wyczytywania powieści zalegających w mojej biblioteczce i próbowania rzeczy nowych, postanowiłam dać „Wilkom” szansę. I wiecie co? Mikołaj jednak dobry wybrał dla mnie prezent ;)

7.5 / 10

060. „November 9” Colleen Hoover

21:03

Colleen Hoover do niedawna wzbudzała we mnie dość pejoratywne uczucia. Omijałam jej książki szerokim łukiem, nie chciałam w ogóle słyszeć o ich lekturze i miałam do tego dość solidne podstawy. Od zawsze nienawidziłam wszelkich typowo romantyczno-obyczajowych historii. Naprawdę, wolałabym już po raz wtóry czytać „Krzyżaków” niż sięgnąć po jakieś romansidło (chyba, że historyczne). Do tego naprawdę próbowałam się do tej autorki przekonać. Zaczęłam czytać zarówno „Hopeless” jak i „Maybe someday”, ale niestety w obu przypadkach po przebrnięciu przez kilka pierwszych rozdziałów miałam dość.
Ostatnio jednak coś się zmieniło. Może to kwestia nawału szkolnej roboty w ciągu ostatnich miesięcy, a może po prostu dojrzałam do tego typu historii, ale zaczęłam się po mału do tego typu powieści coraz bardziej przekonywać. Natomiast po lekturze „Never never” postanowiłam dać Colleen Hoover kolejną szansę i zapoznać się z jej "solowymi" książkami. Nie miałam jednak ochoty sięgać po poprzednie książki tej autorki. Po prostu ich fabuły w żaden sposób mnie nie intrygowały. Zupełnie inaczej miała się sprawa z „November 9”. Od razu mnie ona zaintrygowała, więc jak tylko pojawiła się ona w księgarniach szybciutko ją kupiłam i niedługo później wzięłam się do lektury. I co tu dużo mówić. Połknęłam tę książkę w praktycznie dwa dni i dałam się totalnie tą historią zauroczyć.

7.5 / 10

050. Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu - Anna Lange

20:48

Czasem trafiając w zapowiedziach na jakąś powieść od razu człowiek wie, że nie ma bata, by dana pozycja mu się nie spodobała. Zwyczajnie wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że to coś specjalnie dla niego. Ja tak miałam z powieścią Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu. Zresztą nie oszukujmy się. Kogo by nie zainteresowała możliwość podróży do wiktoriańskiej Anglii, w której realia drugiej połowy XIX wieku mieszają się z magią, duchami i klątwami?... No, więc właśnie.
Muszę jednak przyznać, że pewne moje wątpliwości budził fakt, iż powieść ta jest debiutem polskiej autorki, zwłaszcza że Clovis LaFay na pierwszy rzut oka wydaje się być typową angielską młodzieżówką. Finalnie jednak, skuszona przez te wszystkie ochy i achy, zdecydowałam się po tę powieść sięgnąć. I co tu dużo mówić - znów nie mam na co marudzić -,-'

7.5 / 10

039. Silver. Pierwsza księga snów - Kerstin Gier

15:09

Kerstin Gier do tej pory była w Polsce znana jedynie ze swojej szeroko zachwalanej Trylogii czasu opowiadającej o podróżach w czasie. Sama miałam okazję czytać te książki podajże dwa lata temu i byłam nimi naprawdę zachwycona. Chyba więc nikt się nie zdziwi tym, że na kolejną powieść tej autorki czekałam ze sporą niecierpliwością. Niestety, emocje po lekturze  trylogii o Gwendolyn i Gideonie już dawno opadły i zdążyłam zapomnieć o tej niemieckiej autorce. Finał tego był taki, że do Silver. Pierwszej księgi snów podchodziłam bardzo sceptycznie i przez pewien czas wahałam się czy w ogóle po tę powieść sięgnąć. W końcu jednak postanowiłam nabyć i przeczytać najnowszą powieść Gier. Ba! Specjalnie nawet unikałam wszelkich jej recenzji, nawet nie wgłębiałam się w opis fabuły.
A teraz siedzę przy kompie i nie mam bladego pojęcia od czego zacząć swoje zachwyty nad nową książką pani Gier.

7.5 / 10

021. Dwór cierni i róż - Sarah J. Maas

14:33

Lubicie baśnie?... Ja osobiście je uwielbiam. Nieważne czy w wersji papierowej, czy filmowej. Bo, powiedzmy szczerze, ciężko jest ich nie lubić, albo wyzbyć się sentymentu do nich. W końcu chyba każdy zetknął się z nimi w dzieciństwie i potem długo marzył o losie księżniczki albo rycerza, czy tam jakiegoś czarodzieja / krasnoludka (co kto woli!).
I właśnie dzięki temu mojemu małemu sentymentowi do animacji Piękna i bestia z 1991 roku Dwór cierni i róż tak bardzo zawładnął moją wyobraźnią, że pochłonęłam go na dwa chapsy.