Muszę się przyznać, że gdy byłam mała miałam pewien krótki okres, gdy marzyłam o tym by zostać księżniczką. Uwielbiałam kolor różowy, a gdy widziałam jakieś błyskotki to włączała mi się w głowie lampka z napisem chcę to!, chcę to!. Na szczęście szybko mi to przeszło, a resztą dzieciństwa spędziłam raczej na marzeniach o zostaniu rycerzem, żołnierzem albo paleontologiem.
Ale po tamtym księżniczkowym epizodzie została mi jedna rzecz - ogromna słabość do filmów Disneya. To w końcu nim zawdzięczamy dzisiejszy model księżniczki jako grzecznej, serdecznej oraz dobrej dziewczyny, która ma masę przygód. A prawda zwykle bywała przecież zupełnie inna!


