8 / 10

076. „Ściana burz” Ken Liu

15:08


W końcu nadszedł ten czas - po  długim czekaniu dostałam w swoje łapki drugi tom cyklu „Pod Sztandarem Dzikiego Kwiatu” Kena Liu.

Nawet nie wiecie, jak strasznie uwielbiam „Królów Dary”. Dla mnie to jedna z najlepszych powieści, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Zakochałam się w niej od pierwszej strony i czytałam ją z zapartym tchem do ostatniego rozdziału. Wszystko, co mogło, mnie zachwyciło w tej książce. Niemniej, jest jeden dla mnie problem. Po lekturze pierwszego tomu nie czułam zbytniej potrzeby sięgnięcia po kontynuację. Dla mnie „Królowie Dary” to mogłaby być jedynie jednotomówka. Wszystkie wątki zamknęły się wręcz perfekcyjnie dla mnie.
Co za tym idzie do „Ściany burz” podchodziłam raczej sceptycznie. Z jednej strony byłam ciekawa, jak dalej potoczyły się losy Kuniego Garu i jego bliskich, a z drugiej... Nie mogłam się pozbyć wrażenia, że to będzie coś zbędnego. Coś co może i  pozwoli mi przenieść się do mojej ukochanej, ale też ie sprawi mi już takie satysfakcji, jak tom pierwszy.
I niestety, jeśli chodzi o moje prywatne odczucia, miałam sporo racji.

7 / 10

075. „Zakazane życzenie” Jessica Khoury

13:09

Nie wiem, czy już się Wam kiedyś tym chwaliłam, ale ubóstwiam bajki Disneya. Jest to po prostu kawał mojego dzieciństwa, a poza tym nadal oglądanie ich sprawia mi ogromną przyjemność. Nie mogłam więc odpuścić sobie powieści opartej na jednej z moich ulubionych opowieści, czyli „Aladynie”. Nadal pamiętam, jaką frajdę sprawiało mi oglądanie dżinna na ekranie i jak udawałam, że latam na magicznym dywanie po całym domu.
Mając tak sentymentalne podejście do oryginału, możecie chyba sobie wyobrazić, że miałam spore obawy dotyczące „Zakazanego życzenia”. Jednak z drugiej strony byłam naprawdę ciekawa, co Jessica Khoury mogła jeszcze wycisnąć nowego z tej historii.
Tak więc jak w moich oczach wypadł retelling mojego ukochanego „Aladyna”?... Czy autorka stanęła na wysokości zadania?...

posty okołoksiążkowe

Jesienny TBR /// 2017

11:07

Ciao kochani!
Wrzos rozkwitł, liście zaczęły nagle żółknąć, a na dworze zrobiło się zimno. Czas pogodzić się z nieuniknionym - jesień nadeszła. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak tylko zawinąć się w ciepły kocyk, zaparzyć sobie gorącej herbaty z miodem i czytać... To znaczy w przerwach między uczeniem się i odrabianiem lekcji.
W każdym razie, dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić listą tytułów, które bardzo, ale to bardzo, chciałabym przeczytać w nadchodzących miesiącach. Jak zawsze pewnie lista okaże się zbyt ambitna, zwłaszcza że właśnie rozpoczęłam naukę w liceum i jestem w zupełnie nowej dla mnie sytuacji, no ale wiecie... Ja już taka jestem. Zaplanuję nie wiadomo ile a w końcu realizuje w porywach połowę (choć wakacyjny TBR poszedł mi całkiem nieźle...). I tak zaczynam się coraz bardziej pilnować ;)
Zapraszam 😍

podsumowania

Podsumowanie lipca i sierpnia 2017

17:44

Salut kochani!
Wakacje dobiegły końca, słodkie lenistwo się skończyło, czas do roboty. Pozostaje tylko zazdrościć studentom... Muszę się Wam jednak przyznać do pewnej rzeczy. Mianowicie strasznie się cieszę, że mój tegoroczny "urlop" dobiegł końca. W ogóle w tym roku doszłam do wniosku, że wakacje źle na mnie działają i lepiej byłoby dla mnie gdyby były zdecydowanie krótsze, ale to temat na zupełnie innego posta.
Najgorsze jest to, że przez ostatnie dwa miesiące bardzo się rozleniwiłam, co niestety odbiło się na blogu. Wiem, że zawaliłam sprawę, no ale chyba potrzebowałam troszkę odpuścić z blogowaniem i skupić się na innych rzeczach. Jednak zapewniam, że we wrześniu będzie lepiej... Tak, wiem, pisałam to samo w czerwcu i totalnie nic  tego nie wyszło, ale tym razem nie rzucam słów na wiatr. Zresztą, przekonacie się 😉. Ale dzisiaj chciałabym się Wam pochwalić tym, co udało mi się przeczytać oraz kupić w lipcu i sierpniu. A troszkę tego było... 😊

posty okołoksiążkowe

Moje wakacyjne buki 2017

18:37

Salut kochani!
Dzisiaj mam dla Was troszkę spóźniony post o książkach, które planuję przeczytać przez najbliższe miesiące. Spóźnił się, bo miałam lenia (hej, przynajmniej jestem szczera!). Miałam spore wątpliwości, czy w ogóle go publikować - jest już troszkę "po sezonie" na takie notki - ale w końcu doszłam do prostego wniosku. A o oto on: Jeżeli opublikuję tę listę, to będę się jej bardziej trzymać. Bo wiecie jak to u mnie wygląda, może nawet znacie to z autopsji - najpierw robię sobie długaśną listę książek do przeczytania... A potem czytam zupełnie co innego.
Oczywiście, że tak też można i najważniejsze to czytać to, na co ma się ochotę, ale jednak w tym roku chcę chociaż raz w życiu zrealizować (chociaż po części) to, co sobie założyłam. I tyle.
Więc wybrałam sobie szesnaście pozycji, na których przeczytaniu naprawdę bardzo mi zależy. A teraz zamierzam Wam je przedstawić ;)

podsumowania

Podsumowanie maja i czerwca 2017

14:39

Servus moi kochani!
Żyję. Serio. Nic mnie nie zjadło ani nie połknęło.
Wiem, że ostatnio haniebnie zaniedbałam świat internetów, no ale bądźmy szczerzy - każdy z nas ma też swoje życie w realu. I jakby nie było to ono jest ważniejsze. Niemniej, już wracam do czynnego blogowania. W końcu wreszcie są wakacje i wreszcie jest na to dość czasu.
Jednak, jeżeli komuś nadal po głowie kołacze się to jedno jedyne pytanie, czyli czemu zniknęłam, już śpieszę z wyjaśnieniami. A mianowicie ostatnie dwa miesiące wyczerpały mi baterie do zera. Maj i czerwiec zgotowały mi istne małe piekiełko. Działo się tyle różnych rzeczy, które wymagały mojego zaangażowania, że nie miałam nawet ochoty zasiadać przed komputerem i pisać postów. Tak, wiem, okropne.
Na szczęście, mam to już za sobą. Za to przede mną dwa cudowne miesiące, podczas których zamierzam czytać, ile się da, oglądać seriale, oraz nadrobić blogowych zaległości. Czy się uda? No cóż, zobaczymy ;)
Jednak puki co może wypadałoby podsumować dwa ostatnie miesiące pod względem czytelniczym. W końcu po co marudzić, skoro można pogadać o książkach? 😉

8 / 10

074. „Ocalona aby mówić” Immaculée Ilibagiza oraz Steve Erwin

12:01

Podejrzewam, że w normalnych okolicznościach nigdy bym po tę książkę nie sięgnęła. Ani specjalną sympatią nie darzę biografii, ani kwestia ludobójstw w Afryce nigdy nie była mi nazbyt bliska. Wiem tyle co wszyscy, czyli w sumie niezbyt wiele. Kiedy jednak ksiądz, którego darzę naprawdę olbrzymią sympatią i szacunkiem, zaproponował mi, że pożyczy mi ją, bez wahania skorzystałam. Z jednej strony troszkę głupio mi było odmówić, a z drugiej... Po prostu na pierwszy rzut oka wydała mi się ciekawa. 
Ku mojemu zaskoczeniu „Ocalona, aby mówić” naprawdę poruszyła coś we mnie i okazała się niezwykłą lekturą.
Chcę zaznaczyć na początku, że nie będzie to typowo opinia. Po prostu najpierw przedstawię Wam temat, jaki książka porusza, a potem podzielę się z Wami moimi przemyśleniami. Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu ;)

8 / 10

073. „Akuszer bogów” Aneta Jadowska

12:31


Aneta Jadowska to jedna z popularniejszych polskich autorek. Większość ludzi kojarzy jej nazwisko z cyklem o Dorze Wilk. Ja jednak po raz pierwszy spotkałam się z jej twórczością dopiero za sprawą cudownej „Dziewczyny z Dzielnicy Cudów”, czyli pierwszego tomu serii o przygodach Nikity.
Do drugiego tomu podchodziłam z ogromnym entuzjazmem. Byłam strasznie ciekawa, co tym razem czeka naszą główną bohaterkę. No i cóż moi drodzy. Nikita powróciła i to z wielką pompą.