5.5 / 10

071. „Rewers”, czyli niech każdy dorzuci swoje pięć groszy i zobaczymy, co z tego wyjdzie

11:43


Uwielbiam opowiadania. Krótkie, niezobowiązujące, do łyknięcia na raz. A antologie od zawsze darzyłam ciepłymi uczuciami, choć nie mam ich zbyt wielu na koncie. Można się dzięki nim zorientować, czy warto sięgać po inne dzieła danego autora, czy nie należy marnować na niego czasu, nerwów i pieniędzy.
Nic więc dziwnego, że „Rewers” zainteresował mnie jeszcze, gdy znajdował się na liście zapowiedzi. Zwlekałam jednak z zakupem, ponieważ miałam kiepskie przeczucia. Skusiłam się dopiero, gdy znalazłam go w okazyjnej cenie, a i tak musiał swoje najpierw przeleżeć na półce.
Sięgnęłam po niego dochodząc do wniosku, że w trakcie szkolnego kociokwiku opowiadania sprawdzą się świetnie, jako przerywnik w ciągłej nauce i nie zajmą mi tyle czasu co jakakolwiek pełnoprawna powieść. 
No i muszę przyznać, że przeczucia mnie nie zawiodły.

5.5 / 10

061. „Historia pszczół” Maja Lunde

22:22

Pszczoły to jedne z najbardziej niedocenianych stworzeń na świecie. Ich zniknięcie, które jest całkiem realnym zagrożeniem, może naprawdę poważnie zaszkodzić całemu naszemu ekosystemowi. Cieszyłam się więc, że powstała książka, która przybliży troszkę ludziom ten problem i uzmysłowi chociażby książkoholikom jego wagę. I nadal się cieszę, że „Historia pszczół” powstała, ale bardzo serdecznie żałuję, że po nią sięgnęłam. W sumie mogłam się spodziewać, że jak wszystkim wkoło się ta powieść tak strasznie podoba, to ja się pewnie na niej zawiodę. W końcu już tyle razy się przejechałam, ale nie! Ja musiałam się przekonać na własnej skórze po raz kolejny, że skoro Internet coś poleca, to wcale nie oznacza, że to coś jest super...

5.5 / 10

018. "Kuracja samobójców" Suzanne Young

16:59

Plagę samobójców pochłonęłam niemal jednym tchem całkowicie oczarowana tą historią. Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że w ekspresowym tempie zaopatrzyłam się w Kurację samobójców. Jednak, jak zwykle zresztą, powieść musiała najpierw odstać swoje na półce, nim po nią sięgnęłam. Wczoraj przeczytałam ostatni rozdział, zamknęłam książkę i... od tego momentu nie mogę pozbyć się uczucia, że nie o to mi chodziło. Że nie tak to miało być.