5.5 / 10

071. „Rewers”, czyli niech każdy dorzuci swoje pięć groszy i zobaczymy, co z tego wyjdzie

11:43


Uwielbiam opowiadania. Krótkie, niezobowiązujące, do łyknięcia na raz. A antologie od zawsze darzyłam ciepłymi uczuciami, choć nie mam ich zbyt wielu na koncie. Można się dzięki nim zorientować, czy warto sięgać po inne dzieła danego autora, czy nie należy marnować na niego czasu, nerwów i pieniędzy.
Nic więc dziwnego, że „Rewers” zainteresował mnie jeszcze, gdy znajdował się na liście zapowiedzi. Zwlekałam jednak z zakupem, ponieważ miałam kiepskie przeczucia. Skusiłam się dopiero, gdy znalazłam go w okazyjnej cenie, a i tak musiał swoje najpierw przeleżeć na półce.
Sięgnęłam po niego dochodząc do wniosku, że w trakcie szkolnego kociokwiku opowiadania sprawdzą się świetnie, jako przerywnik w ciągłej nauce i nie zajmą mi tyle czasu co jakakolwiek pełnoprawna powieść. 
No i muszę przyznać, że przeczucia mnie nie zawiodły.

8 / 10

014. "Tam ci będzie lepiej" Ryszard Ćwirlej

19:31

Odkąd pamiętam zawsze chętnie sięgałam po kryminały oraz powieści szpiegowskie wszelkiej maści. Ale jest jednak pewien szkopuł - zdecydowanie wolę, gdy akcja tego rodzaju książek rozgrywa się w przeszłości. Jest to naleciałość po tym jak, spędzając wakacje u dziadków, przeczytałam praktycznie wszystkie ich książki, opowiadające o dwudziestoleciu międzywojennym i PRL-u. (Wtedy też, swoją drogą, zakochałam się w Panu Samochodziku oraz twórczości Adama Bahdaja, ale o tym może kiedy indziej). W każdym razie, dla mnie dobry kryminał musi: a) rozgrywać się w czasach, gdy nie było jeszcze Internetu, komórek i tym podobnych; b) mieć dużo zwrotów akcji i trzymać w napięciu. Więc chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości, że obok Tam ci będzie lepiej nie mogłam przejść obojętnie.