6 / 10

027. Litr ciekłego ołowiu - Andrzej Pilipiuk

16:43

Myślę, że w niemal każdym domu znajdzie się pudełko, do którego wkładamy różne dziwne rzeczy, których z jednej strony żal nam wyrzucić, a z drugiej nie są już nam potrzebne. No wiecie - jakieś stare zdjęcia, pocztówki, guziki, czuhajstry... Takie małe skarby, które już dawno utraciły swoją wartość dla całego świata, ale nie dla nas samych. Właśnie z takimi pudełkami kojarzą mi się zbiory opowiadań Pilipiuka. Można znaleźć w nich prawie wszystko i są to zazwyczaj historie dziwne, z własnym specyficznym klimatem, który przyciągał mnie jak magnes.
A przynajmniej takie odniosłam wrażenie czytając Czerwoną gorączkę tego autora. Było to całkiem niedawno i od razu miałam ochotę na więcej. W związku z tym, gdy dowiedziałam się, że pod koniec kwietnia wychodzi kolejny zbiór opowiadań nie mogłam się go doczekać. Machnęłam ręką na poprzednie i zdecydowałam się sięgnąć od razu po Litr ciekłego ołowiu. Tylko czy słusznie?