9 / 10

033. Królowa cieni - Sarah J. Maas

13:42

Sarah J. Maas jest według mnie jedną z najlepszych autorek powieści fantastycznych dla młodzieży, a Królowa cieni tylko mnie w tym upewnia. Jest to już czwarta część cyklu przygód naszej ukochanej zabójczyni Celaeny Sardothien i do tego chyba najlepsza dotychczas.
Z racji tego, że większość z Was najprawdopodobniej nie czytała jeszcze poprzednich tomów zapraszam na moje krótkie, bezspoilerowe wrażenia z lektury ;)

9 / 10

024. Dziedzictwo ognia - Sarah J. Maas

18:50

Dziedzictwo ognia to już moje czwarte spotkanie z twórczością Sary J. Maas oraz, przy okazji, wielki powrót do przygód Celaeny Sardothien, w których zakochałam się już od pierwszego tomu. Była to jednak zupełnie inna lektura od poprzednich. Tym razem akcja już nie pędzi w takim szaleńczym tempie, przybywa kilku nowych bohaterów, a autorka odkrywa coraz więcej szczegółów dotyczących przeszłości Celaeny. I ktoś mógłby pomyśleć, że przez to powieść stała się cięższa, bardziej nużąca i przez to gorsza od swoich poprzedniczek. Co to, to nie. Jest równie dobra, a wręcz pokusiłabym się o stwierdzenie, że nawet lepsza.

7.5 / 10

021. Dwór cierni i róż - Sarah J. Maas

14:33

Lubicie baśnie?... Ja osobiście je uwielbiam. Nieważne czy w wersji papierowej, czy filmowej. Bo, powiedzmy szczerze, ciężko jest ich nie lubić, albo wyzbyć się sentymentu do nich. W końcu chyba każdy zetknął się z nimi w dzieciństwie i potem długo marzył o losie księżniczki albo rycerza, czy tam jakiegoś czarodzieja / krasnoludka (co kto woli!).
I właśnie dzięki temu mojemu małemu sentymentowi do animacji Piękna i bestia z 1991 roku Dwór cierni i róż tak bardzo zawładnął moją wyobraźnią, że pochłonęłam go na dwa chapsy.

3 / 10

012. "Druga szansa" Katarzyna Berenika Miszczuk

21:37


Lubicie horrory? Powiem szczerze, że ja za nimi nie przepadam. Czasami zdarza mi się tylko przeczytać jakąś creepastę albo obejrzeć parę odcinków American Horror Story. Jednak to wystarczyło, abym zorientowała się, że akcja wszelkich strasznych opowieści najczęściej ma miejsce albo w zakładzie dla osób chorych psychicznie, albo w starych domach, wyprzedawanych za połowę ceny, z powodu tajemniczych mordów dokonanych na poprzednich właścicielach. Tym razem mamy do czynienia z wariantem numer jeden - przeurocze wariatkowo o wdzięcznej nazwie "Druga szansa", w którym budzi się nasza główna bohaterka, nic nie pamiętając oraz cierpiąc na manię prześladowczą z krukami w roli głównej. Przepis na horror w pełnej krasie. Wystarczy odgrzać, doprawić i voilà!
Druga szansa była moim pierwszym spotkaniem z twórczością pani Katarzyny Bereniki Miszczuk. Słyszałam tyle pochlebnych opinii pod jej adresem, że siłą rzeczy nastawiłam się na coś wspaniałego. A po lekturze opisu spodziewałam się jakiegoś naprawdę dobrego horroru, po którym na widok kruka będę uciekać, gdzie pieprz rośnie. Ale przede wszystkim liczyłam, że będę się naprawdę b a ć. Niestety na tym i na każdym innym polu książka mnie zawiodła.