7 / 10

081. „Żniwiarz. Pusta noc” Paulina Hendel

19:00

Drodzy państwo. Oto macie przed sobą na obrazku powyżej spełnienie czytelniczych moich marzeń sprzed paru lat. Upiory wyciągnięte żywcem ze słowiańskiego bestiariusza i ich łowcy rodem z „Supernatural”... No cóż. Co tu dużo mówić. Hasło „polskie Supernatural” sprawiło, że musiałam przekonać się, czy pani Paulina Hendel stanęła na wysokości zadania (spoiler: oczywiście!) i stworzyła naprawdę dobrą polską książkę dla młodzieży nawiązującą do naszych rodzimych dawnych wierzeń (spoiler: a jakże!). 
Także jeżeli macie już dość spokojnych nocy i dni, spędzonych w błogiej nieświadomości o istnieniu nawi...Ups, tego miałam nie pisać... No nic, w każdym razie zapraszam na recenzję „Pustej nocy”!

7 / 10

075. „Zakazane życzenie” Jessica Khoury

13:09

Nie wiem, czy już się Wam kiedyś tym chwaliłam, ale ubóstwiam bajki Disneya. Jest to po prostu kawał mojego dzieciństwa, a poza tym nadal oglądanie ich sprawia mi ogromną przyjemność. Nie mogłam więc odpuścić sobie powieści opartej na jednej z moich ulubionych opowieści, czyli „Aladynie”. Nadal pamiętam, jaką frajdę sprawiało mi oglądanie dżinna na ekranie i jak udawałam, że latam na magicznym dywanie po całym domu.
Mając tak sentymentalne podejście do oryginału, możecie chyba sobie wyobrazić, że miałam spore obawy dotyczące „Zakazanego życzenia”. Jednak z drugiej strony byłam naprawdę ciekawa, co Jessica Khoury mogła jeszcze wycisnąć nowego z tej historii.
Tak więc jak w moich oczach wypadł retelling mojego ukochanego „Aladyna”?... Czy autorka stanęła na wysokości zadania?...

kryminał / thriller / sensacja

067. „Margo” Tarryn Fisher

18:46


Do „Margo” Tarryn Fisher podchodziłam raczej sceptycznie. To nie jest do końca książka z mojej strefy czytelniczego komfortu, a autorkę do tej pory znałam jedynie z napisanego wraz z Colleen Hoover „Never never”, które całkiem mi się podobało, ale miało kilka dość poważnych grzeszków na sumieniu. „Margo”, jako mroczny thriller psychologiczny, nie do końca pasowała mi do autorki, było nie było, romansidła dla nastolatków. 
Niemniej, teraz, po lekturze, mam taki mętlik w głowie, że w zasadzie nawet jak i od czego zacząć tę recenzję. Nawet do końca nie wiem, co mam o tej książce sądzić, bo z jednej strony jestem nią totalnie zachwycona, a z drugiej chciałabym jak najszybciej wyrzucić tę powieść z pamięci...

7.5 / 10

066. „Silver. Trzecia księga snów” Kerstin Gier | bez spoilerów dotyczących poprzednich części

13:12


Pani Kerstin Gier chyba rzuciła na mnie swój urok. Jestem po uszy zakochana w jej książkach! Nie ma drugiej takiej autorki, której powieści połykałabym tak szybko, z taką przyjemnością i do tego mając podczas lektury takiego banana na twarzy. Wszelkie jej pozycje są dla mnie czystą rozrywką, która pozwala na chwilę zapomnieć o otaczającym mnie świecie i w stu procentach zagłębić się w opowiadanej historii.
Właśnie dlatego tak niecierpliwie wyczekiwałam na premierę finału trylogii opowiadającej o przygodach Liv Silver i jej znajomych. Wręcz umierałam z ciekawości, w jaki sposób autorka zakończy tę serie! Z drugiej strony troszkę obawiałam się, że tak jak według mnie w Trylogii czasu tej autorki, ostatni tom będzie słabszy niż te poprzednie. No i coś w tym niestety jest, że ostatnie tomy nie są specjalnością pani Gier.... 

7.5 / 10

060. „November 9” Colleen Hoover

21:03

Colleen Hoover do niedawna wzbudzała we mnie dość pejoratywne uczucia. Omijałam jej książki szerokim łukiem, nie chciałam w ogóle słyszeć o ich lekturze i miałam do tego dość solidne podstawy. Od zawsze nienawidziłam wszelkich typowo romantyczno-obyczajowych historii. Naprawdę, wolałabym już po raz wtóry czytać „Krzyżaków” niż sięgnąć po jakieś romansidło (chyba, że historyczne). Do tego naprawdę próbowałam się do tej autorki przekonać. Zaczęłam czytać zarówno „Hopeless” jak i „Maybe someday”, ale niestety w obu przypadkach po przebrnięciu przez kilka pierwszych rozdziałów miałam dość.
Ostatnio jednak coś się zmieniło. Może to kwestia nawału szkolnej roboty w ciągu ostatnich miesięcy, a może po prostu dojrzałam do tego typu historii, ale zaczęłam się po mału do tego typu powieści coraz bardziej przekonywać. Natomiast po lekturze „Never never” postanowiłam dać Colleen Hoover kolejną szansę i zapoznać się z jej "solowymi" książkami. Nie miałam jednak ochoty sięgać po poprzednie książki tej autorki. Po prostu ich fabuły w żaden sposób mnie nie intrygowały. Zupełnie inaczej miała się sprawa z „November 9”. Od razu mnie ona zaintrygowała, więc jak tylko pojawiła się ona w księgarniach szybciutko ją kupiłam i niedługo później wzięłam się do lektury. I co tu dużo mówić. Połknęłam tę książkę w praktycznie dwa dni i dałam się totalnie tą historią zauroczyć.

8 / 10

056. „Szóstka wron” Leigh Bardugo

18:59

„Szóstka wron” to była zdecydowanie jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie książek. Głównym czynnikiem było oczywiście, bądźmy szczerzy, to przepiękne wydanie. Nie będę ukrywać - to w zasadzie był główny promotor tego, że w ogóle zainteresowałam się tą powieścią. Żeby jednak nie było, że jedyne na co zważam to intrygujące okładki: Kolejnym czynnikiem, przez który musiałam zdobyć „Szóstkę wron”, była możliwość ponownego znalezienia się w świecie wykreowanym przez Leigh Bardugo w trylogii „Grisza”. Mimo że od momentu, gdy skończyłam „Cień i kość”, minęło już sporo czasu, to nadal nie mogę zapomnieć tego, co stworzyła na jego kartach autorka. (Te nawiązania do carskiej Rosji *.*). I o ile sam opis fabuły niespecjalnie mnie przekonywał, to dzięki tym dwóm czynnikom stwierdziłam, że po prostu muszę koniecznie przeczytać „Szóstkę wron”. I jak widać zrobiłam to. I jestem tak strasznie zakochana w tej powieści, ze nawet nie umiem się na jej temat poprawnie wysłowić.

7 / 10

051. Silver. Druga księga snów - Kerstin Gier

16:45

Czy istnieje ktoś jeszcze na tym ziemskim padole, kto nie słyszałby o najnowszej serii autorki Trylogii czasu, w której to sny wiodą prym?... Jeżeli tak, to ja nie wiem, gdzie on błądzi w tych "internetach", ale chyba od dawna nie zaglądał do książkowej części blogosfery. Od kilku miesięcy praktycznie ze wszystkich stron atakują nas pozytywne opinie dotyczące serii o przygodach Liv Silver. A ja dziś chciałabym Was zaprosić właśnie na recenzję drugiego tomu Trylogii snów. Jednakże zanim wyruszymy na powrót do krainy snów najpierw upewnijcie się, że siedzicie wygodnie, a Wasza wyobraźnie nie szwankuje i w razie potrzeby w okamgnieniu możecie stać się jaguarem czy podmuchem wiatru. Ważka też może być. Nie zapomnijcie tylko o przedmiocie, należącym do osoby, do której snu chcecie się dostać. Bez niego nie przejdziecie przez jej drzwi...

7.5 / 10

050. Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu - Anna Lange

20:48

Czasem trafiając w zapowiedziach na jakąś powieść od razu człowiek wie, że nie ma bata, by dana pozycja mu się nie spodobała. Zwyczajnie wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że to coś specjalnie dla niego. Ja tak miałam z powieścią Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu. Zresztą nie oszukujmy się. Kogo by nie zainteresowała możliwość podróży do wiktoriańskiej Anglii, w której realia drugiej połowy XIX wieku mieszają się z magią, duchami i klątwami?... No, więc właśnie.
Muszę jednak przyznać, że pewne moje wątpliwości budził fakt, iż powieść ta jest debiutem polskiej autorki, zwłaszcza że Clovis LaFay na pierwszy rzut oka wydaje się być typową angielską młodzieżówką. Finalnie jednak, skuszona przez te wszystkie ochy i achy, zdecydowałam się po tę powieść sięgnąć. I co tu dużo mówić - znów nie mam na co marudzić -,-'

6.5 / 10

048. Prawo Mojżesza - Amy Harmon

11:33

Inność zwykle wzbudza niepokój. Ktoś, kto nie zachowuje się tak jak wszyscy i spogląda na świat z innej perspektywy, często jest w najlepszym wypadku traktowany z rezerwą. W najgorszym wypadku inni mają go za czubka. I Prawo Mojżesza opowiada właśnie o nie do końca „normalnym”, pękniętym chłopaku oraz o dziewczynie, która za wszelką cenę chce go posklejać. Jest to też książka o pierwszej miłości, która może przetrwać nawet długą rozłąkę... Czyli, nie bójmy się tego słowa, typowa powieść New Adult, na której temat napisano naprawdę góry pochlebnych recenzji.
I sama chętnie bym się Prawem Mojżesza pozachwycała, ale, niestety, nie mogę.

8 / 10

044. Prawie jak gwiazda rocka - Matthew Quick

15:59

Ostatnio złapałam prawdziwego doła. Nic mi nie szło i miałam ochotę rzucić wszystko w kąt. Jednocześnie zdawałam sobie wtedy też sprawę z faktu, że niedługo wrócę do szkoły, gdzie będę musiała zwyczajnie wziąć się w garść. A że ja inspiracji praktyczni zawsze szukam w słowie pisanym zaczęłam przeglądać swoje półki w poszukiwaniu czegoś, co da mi kopa do działania. Mój wzrok bardzo szybko przykuła żółta okładka powieści Matthew Quicka pt. Prawie jak gwiazda rocka. Słyszałam o niej bardzo dużo dobrego wraz zapewnieniami, że jest to megaoptymistyczna książka, więc bez zastanowienia się za nią wzięłam.
I, JC Kochany, to było dokładnie to, czego potrzebowałam!

8 / 10

041. Never never - Colleen Hoover, Tarryn Fisher

09:48


Nie wiem, czy wiecie, ale od pewnego czasu jak ognia unikałam twórczości pani Hoover. Wynikało to głównie z faktu, że próbowałam już kiedyś przeczytać kilka jej książek i zwykle po pierwszym rozdziale dawałam sobie spokój, dochodząc do wniosku, iż nie jest to literatura dla mnie. Jeżeli mam być szczera odkąd pamiętam wszelkie romansidła oraz obyczajówki wzbudzały we mnie mieszane uczucia i niemiłosiernie się przy ich lekturze nudziłam. 
Kiedy usłyszałam o Never never jednak postanowiłam dać paniom Hoover oraz Fisher szansę i zobaczyć jak się prezentuje ich najnowsza powieść. I muszę przyznać, że bardzo miło się zaskoczyłam. 

8 / 10

040. Mroczniejszy odcień magii - V. E. Schwab

09:14

Mroczniejszy odcień magii to chyba najbardziej wyczekiwana przeze mnie tegoroczna premiera. Marzyłam o tej książce odkąd zobaczyłam na zagranicznym Instagramie tą cudowną okładkę, jeszcze zanim dowiedziałam się o czym w ogóle ona opowiada. A kiedy już poznałam polski opis fabuły prawie padłam z zachwytu - zawsze interesowała mnie wizja światów równoległych i przechodzenia między nimi. A jeśli dodać jeszcze do tego sporą dawkę magii... Ta książka wydawała mi się wręcz stworzona dla mnie! 
Finał tej historii jest taki, że zaraz po premierze poleciałam do księgarni, kupiłam swój własny śliczny egzemplarz, jeszcze pachnący farbą drukarską, i od razu wzięłam się za lekturę.Na szczęście, mimo początkowych zgrzytów, powieść zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie.

7.5 / 10

039. Silver. Pierwsza księga snów - Kerstin Gier

15:09

Kerstin Gier do tej pory była w Polsce znana jedynie ze swojej szeroko zachwalanej Trylogii czasu opowiadającej o podróżach w czasie. Sama miałam okazję czytać te książki podajże dwa lata temu i byłam nimi naprawdę zachwycona. Chyba więc nikt się nie zdziwi tym, że na kolejną powieść tej autorki czekałam ze sporą niecierpliwością. Niestety, emocje po lekturze  trylogii o Gwendolyn i Gideonie już dawno opadły i zdążyłam zapomnieć o tej niemieckiej autorce. Finał tego był taki, że do Silver. Pierwszej księgi snów podchodziłam bardzo sceptycznie i przez pewien czas wahałam się czy w ogóle po tę powieść sięgnąć. W końcu jednak postanowiłam nabyć i przeczytać najnowszą powieść Gier. Ba! Specjalnie nawet unikałam wszelkich jej recenzji, nawet nie wgłębiałam się w opis fabuły.
A teraz siedzę przy kompie i nie mam bladego pojęcia od czego zacząć swoje zachwyty nad nową książką pani Gier.

7 / 10

037. Dziewczyna z pomarańczami - Jostein Gaarder

12:31

Po Dziewczynę z pomarańczami sięgnęłam z czystej ciekawości, zachęcona mnóstwem pozytywnych opinii. Intrygujący opis i ta przepiękna okładka kusiły mnie już od dawna, jednak moje pierwsze spotkanie z Josteinem Gaarderem skutecznie odstraszało mnie od jego twórczości. W zeszłym roku czytałam jego powieść Świat Zofii i o ile na początku książka bardzo mi się spodobała jako prosty i dość przyjemny przewodnik po filozofii, tak od połowy czułam się jedynie zagubiona w sposobie jaki autor kreował rzeczywistość. W związku z tym obawiałam się kolejnego spotkania z twórczością autora.
Na szczęście moje strachy były nieuzasadnione.

8 / 10

036. Siedem minut po północy - Patrick Ness

19:45

Książka Siedem minut po północy bardzo mnie zaskoczyła. Przede wszystkim spodziewałam się historii o potworze spod łóżka, który ma jakieś interesy do pozałatwiania z młodym chłopakiem. Dostałam natomiast powieść dużo bardziej złożoną, która wywołuje u czytelnika dość spory dyskomfort podczas lektury, ale której nie można ot tak sobie odłożyć. 
Należy na wstępie wspomnieć, że powieść powstała na kanwie pomysłu pisarki Siobhan Dowd, która niestety nie zdążyła jej spisać. Jej zamysł wykorzystał natomiast Patrick Ness, który stworzył finalną książkę Siedem minut na północy. We wstępie autor zaznacza, że wykorzystał pomysł zmarłej autorki i pisze, że kierował się podczas pisania jedną wytyczną - napisać coś, co spodobałoby się pani Dowd. 
A jak mu to wyszło?

9 / 10

035. Złodziejka książek - Markus Zusak

15:43

Złodziejka książek chodziła za mną już od dawna. Na każdym kroku widziałam same zachwyty nad nią i od niedawna zaczęłam odnosić wrażenie, że jestem ostatnim człowiekiem na Ziemi, który tej powieści jeszcze nie przeczytał. A ja jednak wciąż uparcie broniłam się przed jej lekturą. Po prostu czekałam na moment, w którym stwierdzę, że już czas tę książkę przeczytać. Kiedy coś mnie tknie, mój wzrok padnie akurat na tę powieść i stwierdzę, że czas przenieść się w czasy Trzeciej Rzeszy. Bo nie miałam żadnych wątpliwości co do tego, że ta powieść będzie dobra. Wiedziałam to.
I co tu przeciągać w nieskończoność. Ten moment wreszcie nadszedł, a ja dałam się zafascynować historii Liesel Meminger.

9 / 10

033. Królowa cieni - Sarah J. Maas

13:42

Sarah J. Maas jest według mnie jedną z najlepszych autorek powieści fantastycznych dla młodzieży, a Królowa cieni tylko mnie w tym upewnia. Jest to już czwarta część cyklu przygód naszej ukochanej zabójczyni Celaeny Sardothien i do tego chyba najlepsza dotychczas.
Z racji tego, że większość z Was najprawdopodobniej nie czytała jeszcze poprzednich tomów zapraszam na moje krótkie, bezspoilerowe wrażenia z lektury ;)

3 / 10

032. Szeptucha - Katarzyna Berenika Miszczuk

19:31

Uwielbiam, gdy w książkach pojawia się mitologia słowiańska. Co prawda, kompletnie się nie znam na niej, ale i tak uwielbiam, gdy w powieściach po świecie przedstawionym wesoło hasają wszelkiej maści rusałki, utopce, czy południce. Tak więc, gdy usłyszałam, że pani Katarzyna Berenika Miszczuk napisała powieść z elementami naszych rodzimych wierzeń postanowiłam, że książkę tą przeczytam, mimo bardzo nieprzyjemnych wspomnieć z Drugą szansą jej autorstwa.
I jak widać na załączonym obrazku powieść przeczytałam... I chyba na stałe wyleczyłam się z sięgania po książki tejże autorki.

8 / 10

031. Promyczek - Kim Holden

18:32

Promyczek Kim Holden na pierwszy rzut oka wydaje się zwyczajną młodzieżówką. Mamy tutaj utarty schemat (młodzi ludzie z problemami, których łączy wielka i cudowna miłość), okładkę, która kojarzy się z powieściami Collen Hoover, i oczywiście tekst przewodniczący całemu nurtowi YA, czyli, parafrazując, Każdy ma trupa w szafie.  A jak dobrze wiecie ja fanką tego rodzaju powieści nie jestem. Dlaczego więc akurat po tę sięgnęłam?... Możecie mnie uznać za wariatkę, ale ta książka mnie zwyczajnie prześladowała. Od momentu, w którym zobaczyłam ją w majowych zapowiedziach, widziałam ją wszędzie. W księgarni, szkole, tramwaju... Patty z Truskawkowego Bloga Książkowego ostatnio stwierdziła, że Mróz jej zaraz wyskoczy z lodówki. Ja myślałam, że w mojej niedługo znajdę Promyczka. A więc co zrobiłam? Ano go przeczytałam.
I to była cholernie dobra decyzja.

9 / 10

024. Dziedzictwo ognia - Sarah J. Maas

18:50

Dziedzictwo ognia to już moje czwarte spotkanie z twórczością Sary J. Maas oraz, przy okazji, wielki powrót do przygód Celaeny Sardothien, w których zakochałam się już od pierwszego tomu. Była to jednak zupełnie inna lektura od poprzednich. Tym razem akcja już nie pędzi w takim szaleńczym tempie, przybywa kilku nowych bohaterów, a autorka odkrywa coraz więcej szczegółów dotyczących przeszłości Celaeny. I ktoś mógłby pomyśleć, że przez to powieść stała się cięższa, bardziej nużąca i przez to gorsza od swoich poprzedniczek. Co to, to nie. Jest równie dobra, a wręcz pokusiłabym się o stwierdzenie, że nawet lepsza.