Znacie to uczucie, gdy powieść wywiera na Was tak ogromne wrażenie, że po skończonej lekturze zapominacie języka w gębie i ułożenie jakiejś ogarniętej wypowiedzi przychodzi Wam z trudem? Mnie ogarnął ten osobliwy stan po przeczytaniu ostatnich zdań Portretu Doriana Graya autorstwa Oscara Wilde.
Powieść ta po raz pierwszy ukazała się w 1890 roku na łamach Lippinscott's Monthly Magazine oraz, łagodnie mówiąc, zelektryzowała opinię publiczną. Spotkała się z ogromną falą krytyki, wywołała niemały skandal i podkopała reputację samego Wilde'a. Teraz zalicza się ją do klasyki literatury i znajduje się na liście 100 książek, które trzeba przeczytać według BBC, a wielu czytelników zakochało się w niej.
A czym Portret Doriana Graya zauroczył mnie?



