7 / 10

081. „Żniwiarz. Pusta noc” Paulina Hendel

19:00

Drodzy państwo. Oto macie przed sobą na obrazku powyżej spełnienie czytelniczych moich marzeń sprzed paru lat. Upiory wyciągnięte żywcem ze słowiańskiego bestiariusza i ich łowcy rodem z „Supernatural”... No cóż. Co tu dużo mówić. Hasło „polskie Supernatural” sprawiło, że musiałam przekonać się, czy pani Paulina Hendel stanęła na wysokości zadania (spoiler: oczywiście!) i stworzyła naprawdę dobrą polską książkę dla młodzieży nawiązującą do naszych rodzimych dawnych wierzeń (spoiler: a jakże!). 
Także jeżeli macie już dość spokojnych nocy i dni, spędzonych w błogiej nieświadomości o istnieniu nawi...Ups, tego miałam nie pisać... No nic, w każdym razie zapraszam na recenzję „Pustej nocy”!

5.5 / 10

071. „Rewers”, czyli niech każdy dorzuci swoje pięć groszy i zobaczymy, co z tego wyjdzie

11:43


Uwielbiam opowiadania. Krótkie, niezobowiązujące, do łyknięcia na raz. A antologie od zawsze darzyłam ciepłymi uczuciami, choć nie mam ich zbyt wielu na koncie. Można się dzięki nim zorientować, czy warto sięgać po inne dzieła danego autora, czy nie należy marnować na niego czasu, nerwów i pieniędzy.
Nic więc dziwnego, że „Rewers” zainteresował mnie jeszcze, gdy znajdował się na liście zapowiedzi. Zwlekałam jednak z zakupem, ponieważ miałam kiepskie przeczucia. Skusiłam się dopiero, gdy znalazłam go w okazyjnej cenie, a i tak musiał swoje najpierw przeleżeć na półce.
Sięgnęłam po niego dochodząc do wniosku, że w trakcie szkolnego kociokwiku opowiadania sprawdzą się świetnie, jako przerywnik w ciągłej nauce i nie zajmą mi tyle czasu co jakakolwiek pełnoprawna powieść. 
No i muszę przyznać, że przeczucia mnie nie zawiodły.

8 / 10

045. Immunitet - Remigiusz Mróz [BEZ SPOILERÓW]

14:39

Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego jak bardzo się stęskniłam za Chyłką i Zordonem! Odkąd skończyłam Rewizję po prostu siedziałam jak na szpilkach na kolejny tom, bo koniecznie musiałam się dowiedzieć, co się stanie z moim ulubionym duetem prawniczym. Chyba więc nikogo nie dziwi, że w dniu premiery Immunitetu od razu ruszyłam do najbliższej księgarni. Liczyłam na kolejną świetną, wciągającą lekturę, która pomoże mi oderwać się od szkolnych obowiązków i dostarczy mi niesamowitych emocji.
I oczywiście się nie zawiodłam.

8 / 10

022. Rewizja - Remigiusz Mróz

16:18

Nasz ukochany duet prawniczy Chyłka&Zordon powraca, jednak w nieco innym wydaniu. Bo tym razem osobno, oboje praktycznie na dnie - Joanna ogólnym, a Kordian moralnym. Tak właśnie w skrócie prezentuje się trzeci tom serii z adwokatami z Kancelarii Żelazny&McVay, który kompletnie mnie zaskoczył na każdej możliwej płaszczyźnie. Tylko czy pozytywnie?...

8 / 10

014. "Tam ci będzie lepiej" Ryszard Ćwirlej

19:31

Odkąd pamiętam zawsze chętnie sięgałam po kryminały oraz powieści szpiegowskie wszelkiej maści. Ale jest jednak pewien szkopuł - zdecydowanie wolę, gdy akcja tego rodzaju książek rozgrywa się w przeszłości. Jest to naleciałość po tym jak, spędzając wakacje u dziadków, przeczytałam praktycznie wszystkie ich książki, opowiadające o dwudziestoleciu międzywojennym i PRL-u. (Wtedy też, swoją drogą, zakochałam się w Panu Samochodziku oraz twórczości Adama Bahdaja, ale o tym może kiedy indziej). W każdym razie, dla mnie dobry kryminał musi: a) rozgrywać się w czasach, gdy nie było jeszcze Internetu, komórek i tym podobnych; b) mieć dużo zwrotów akcji i trzymać w napięciu. Więc chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości, że obok Tam ci będzie lepiej nie mogłam przejść obojętnie.

9 / 10

008. "Zaginięcie" Remigiusz Mróz

12:35



Miałam ambitny plan, żeby dawkować sobie książki autorstwa Remigiusza Mroza, żeby potem nie cierpieć przez ileś miesięcy czekając na kolejny tom. No i niestety cały plan szlag trafił po wycieczce do empika skąd wróciłam z Zaginięciem. No cóż, może to i dobrze. Minęło już parę tygodni od przeczytania przeze mnie Kasacji, a Chyłka i Zordon przez cały czas harcowali mi po głowie. Musiałam dać upust mojej ciekawości!
I co mogę powiedzieć. Remigiusz Mróz znowu wgniótł mnie w fotel.

9 / 10

003. "Kasacja" - Remigiusz Mróz

17:43

Z panem Mrozem miałam już okazję się spotkać dwa razy - najpierw w Parabellum, a potem w Ekspozycji. I o ile wtedy gęba mi się nie zamykała i zachwalałam autora pod niebiosa, tak teraz po prostu odjęło mi mowę. I ciągle zbieram szczękę z podłogi.
Ta książka nie jest jakimś tam thrillerkiem, który przeczytacie z umiarkowanym zainteresowaniem, a potem szybko o nim zapomnicie. Ona jest rewelacyjnym, soczystym kawałkiem literatury, który wciągnie was i nie wypuści do ostatniej strony.