9 / 10

070. „Rok 1984” George Orwell | Wielki Brat Patrzy

20:21

Wydaje mi się, że George'a Orwella nikomu przedstawiać nie trzeba. Ciężko mi też uwierzyć, że mogłaby istnieć osoba, która jeszcze nigdy nie słyszała o jego najpopularniejszej książce - „Roku 1984”. To chyba jedna z najbardziej przerażających powieści, jakie kiedy kiedykolwiek powstały. Protoplasta wszelkich dystopio-antyutopii. Powieść, która zainspirowała twórców „Big Brothera” (co swoją drogą jest dość ciekawe - "Hej, to jest przerażające!" - "Wyobrażasz sobie coś takiego?!" - "Nie... Czekaj, zróbmy z tego reality show!").
Od momentu, gdy skończyłam „Folwark zwierzęcy”, wiedziałam, że muszę koniecznie przeczytać również tę najbardziej znaną powieść Orwella. Liczyłam, że przeczytam ją równie szybko, co „Folwark”, i będę mogła po prostu odhaczyć ją z mojej listy pozycji do przeczytania. 
Nie spodziewałam się, że będę tak przeżywać to wszystko, co się działo na jej kartach. Ta powieść mną wstrząsnęła i wprawiła w strasznie pesymistyczny nastrój. Do tego doszła kompletna niemoc. Po prostu nie umiałam się normalnie wysłowić na temat tego, co właśnie przeczytałam. Dopiero kilka tygodni po skończeniu lektury mogłam normalnie zabrać się do pisania tego posta, a i tak nie jestem pewna, czy będzie on chociaż w miarę ogarnięty. 
W każdym razie zapraszam Was na moje przemyślenia dotyczące najbardziej wstrząsającej powieści, jaką kiedykolwiek przeczytałam.

8 / 10

059. „Folwark zwierzęcy” George Orwell

18:08

Twórczość pana Orwella intryguje mnie już od dłuższego czasu. Naczytałam się mnóstwa opinii na temat „Folwarku zwierzęcego” oraz „Roku 1984”, przez co naprawdę chciałam się jak najszybciej z nimi zapoznać.
Możecie więc sobie wyobrazić moją radość, gdy dowiedziałam się, że w tym roku szkolnym będę omawiać „Folwark...” jako lekturę szkolną. Stwierdziłam, że dzięki temu upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu - jednocześnie zaliczę lekturę jak i pozycję z mojej osobistej listy TBR. A że książka jest cieniusia, to szybko wzięłam się za nią i przeczytałam ją praktycznie w jeden wieczór. Z tym, że ta malutka książeczka licząca sobie troszkę ponad sto stron zostawiła mnie z głową pełną wielu myśli, które było mi ciężko zusammen, do kupy pozbierać...
Niemniej jedną rzecz muszę przyznać. To najbardziej rąbnięta baja jaką w życiu czytałam, ale całą moją recenzję „Folwarku...” można streścić w dwóch słowach: mądra i prosta.

5.5 / 10

018. "Kuracja samobójców" Suzanne Young

16:59

Plagę samobójców pochłonęłam niemal jednym tchem całkowicie oczarowana tą historią. Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że w ekspresowym tempie zaopatrzyłam się w Kurację samobójców. Jednak, jak zwykle zresztą, powieść musiała najpierw odstać swoje na półce, nim po nią sięgnęłam. Wczoraj przeczytałam ostatni rozdział, zamknęłam książkę i... od tego momentu nie mogę pozbyć się uczucia, że nie o to mi chodziło. Że nie tak to miało być.

8 / 10

005. "Plaga samobójców" - Suzanne Young

19:11

Od czasu Igrzysk śmierci pojawił się swego rodzaju trend na dystopie. Im dziwniejszy pomysł i im bardziej napięta atmosfera tym lepiej. A trzeba przyznać, że inwencji twórczej oraz kreatywności autorom, w tej materii, nie brakuje.
Muszę się przyznać, że i ja uległam tej modzie. Na zabój zakochałam się w tego typu opowieściach. Jednak zrobiłam się też bardzo wymagająca - każdej dystopii stawiam poprzeczkę dosyć wysoko. Wielu z nich nie udało się jej przeskoczyć (np. Niezgodnej, Mrocznym umysłom...), ale nadal niestrudzenie poszukuję książek, którym by się to udało. Wśród grona zwycięzców znalazła się też Plaga samobójców.

7 / 10

004. "Pojedynek" - Marie Rutkoski

19:21

Pojedynek jest pierwszym tomem serii Niezwyciężona. I chyba trudno wyobrazić sobie lepszy początek trylogii. Podchodziłam do niego z umiarkowanym optymizmem. Byłam strasznie ciekawa co kryje się za tymi pozytywnymi recenzjami i opiniami, których się ostatnio naczytałam.
A kryje się całkiem interesujące połączenie dystopii, historii, romansu oraz odrobiny polityki. No i, przyznaję - coś całkiem nowego w gatunku New Adult.