8 / 10

036. Siedem minut po północy - Patrick Ness

19:45

Książka Siedem minut po północy bardzo mnie zaskoczyła. Przede wszystkim spodziewałam się historii o potworze spod łóżka, który ma jakieś interesy do pozałatwiania z młodym chłopakiem. Dostałam natomiast powieść dużo bardziej złożoną, która wywołuje u czytelnika dość spory dyskomfort podczas lektury, ale której nie można ot tak sobie odłożyć. 
Należy na wstępie wspomnieć, że powieść powstała na kanwie pomysłu pisarki Siobhan Dowd, która niestety nie zdążyła jej spisać. Jej zamysł wykorzystał natomiast Patrick Ness, który stworzył finalną książkę Siedem minut na północy. We wstępie autor zaznacza, że wykorzystał pomysł zmarłej autorki i pisze, że kierował się podczas pisania jedną wytyczną - napisać coś, co spodobałoby się pani Dowd. 
A jak mu to wyszło?

10 / 10

034. Portret Doriana Graya - Oscar Wilde

16:02

Znacie to uczucie, gdy powieść wywiera na Was tak ogromne wrażenie, że po skończonej lekturze zapominacie języka w gębie i ułożenie jakiejś ogarniętej wypowiedzi przychodzi Wam z trudem? Mnie ogarnął ten osobliwy stan po przeczytaniu ostatnich zdań Portretu Doriana Graya autorstwa Oscara Wilde.
Powieść ta po raz pierwszy ukazała się w 1890 roku na łamach  Lippinscott's Monthly Magazine oraz, łagodnie mówiąc, zelektryzowała opinię publiczną. Spotkała się z ogromną falą krytyki, wywołała niemały skandal i podkopała reputację samego Wilde'a. Teraz zalicza się ją do klasyki literatury i znajduje się na liście 100 książek, które trzeba przeczytać według BBC, a wielu czytelników zakochało się w niej.
A czym Portret Doriana Graya zauroczył mnie?

9 / 10

016. "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" Leslye Walton

17:00

Znacie to uczucie, gdy widzicie książkę w jakichś zapowiedziach i już wiecie, że MUSICIE ją przeczytać? Ja tak miałam z Osobliwymi i cudownymi przypadkami Avy Lavender. Spojrzałam na tę okładkę i już byłam w drodze do najbliższego empika. Co prawda, swoje musiała przeczekać na półce, ale wzięłam się za nią najszybciej jak mogłam. I mimo, że skończyłam czytać ją już ponad tydzień temu, nadal nie jestem w stanie sklecić na jej temat nic porządnego. Mam mętlik w głowie, nie wiem co chciałabym Wam o niej powiedzieć, poza jednym prostym, jasnym, klarownym komunikatem: MUSICIE przeczytać tę książkę, bo jeżeli tego nie zrobicie to, wzorem Anity, poślę Wam największego focha na świecie.