069. „Harda” Elżbieta Cherezińska

Muszę przyznać, że do Elżbiety Cherezińskiej zabierałam się bardzo długo i jak pies do jeża. Robiłam już kilka podejść do jej twórczości, ale potem szybko odkładałam ją na później - odstraszały mnie gabaryty. Do tego zwykle zawsze sięgałam po jej powieści akurat wtedy, gdy nie miałam czasu nawet na podrapanie się po plecach, a co tu dopiero mówić o czytaniu.
Jednakże wszechobecne ochy i achy nad jej twórczością sprawiły, że postanowiłam zrobić jeszcze jedno ostateczne podejście. W końcu jako miłośniczka wszelkich klimatów historycznych nie mogłam odpuścić sobie jednej z najpopularniejszych polskich pisarek mojego ulubionego gatunku. Sięgnęłam więc po „Hardą”.
I mam wrażenie, że czego bym Wam nie napisała w tej recenzji żadne słowa nie oddadzą mojego totalnego zachwytu nad tą powieścią!


„ Są wojny, które toczy się na morzu albo półwyspie (...) I są takie, do których wcale nie dochodzi, gdy się odpowiednio zaplanuje potyczki w alkowie. ”


Świętosława od zawsze wiedziała, jaki los ją czeka. Pionek w politycznej grze ojca, gwarant pokoju lub jakiejś innej umowy, wydana za mąż wbrew swym czuciom i upodobaniom. Do tego była przygotowywana od najmłodszych lat. W końcu po to uczyła się wszelkich politycznych niuansów. Niemniej ambicje hardej dziewczyny sięgają dalej. Jej celem jest zostanie prawdziwą królową.
Jednakże, gdy Świętosława już ma wychodzić za mąż za jednego z sojuszników jej ojca, na jej drodze staje Olav - młody mężczyzna chcący odzyskać należny mu tron.
Czy uczucie wygra? Stawka jest w końcu wysoka. A w obliczu władzy przyjaciele zmieniają się w wrogów...


„ Nikt nie umie pomóc niespełnionej miłości. ”


Dla przyzwoitości należy wspomnieć, że źródła na temat Świętosławy są raczej ubogie. Historycy do dzisiaj zastanawiają się, czy faktycznie skryła się na kartach historii pod mianem szwedzkiej Sigridy Storrådy oraz duńskiej Gunhild. Niestety, w średniowieczu raczej nie przywiązywano zbyt wielkiej wagi do tego, by odnotowywać takie drobiazgi jak kariery polityczne kobiet. Nawet gdy poważnie namieszały w losach kilku państw.
Muszę przyznać, że autorka naprawdę dała tej postaci historycznej drugie życie. Kobieta, którą stworzyła  na kartach swej powieści jest silną, niezależną i piekielnie inteligentną dziewczyną, która z czasem zmienia się w prawdziwą władczynie. Świętosława to zdecydowanie największa zaleta całej książki. Jest to po prostu wyśmienita kreacja damskiej bohaterki, która podbiła moje serducho. Zwłaszcza, że przez większość książki Świętosławie towarzyszą dwa oswojone rysie. Rozumiecie? Dwa oswojone rysie! To po prostu przekozackie! 
Postać Świętosławy wydaje się bardzo realna. Ma swoje wady, problemy i rozterki. Popełnia błędy, za które musi płacić. A przy tym rozkochuje w sobie czytelnika. Nie umiem tego wyjaśnić, ale główna bohaterka od pierwszego spotkania z nią budzi sympatię. Jeśli mam być szczera to, w ogóle nie interesuje mnie od dzisiaj, jaka Świętosława była naprawdę. Dla mnie jedną słuszną jej wizją jest ta wykreowana przez panią Cherezińską! 

Niemniej powieść wcale nie nie skupia się jedynie na Hardej. Wręcz przeciwnie autorka prezentuje cały wachlarz różnorodnych, pełnowymiarowych bohaterów. I nie ważne czy mówimy tu o postaciach historycznych czy wymyślonych od podstaw przez Cherezińską. Czy są to bohaterowie epizodyczni, poboczni czy pierwszoplanowi. Wszyscy są wspaniali. No może poza najstarszym dzieciakiem Świętosławy, ale pewnie wyrobi się w drugim tomie. 
A szczególnie, uwielbiam panią Cherezińską za nadanie postaciom historycznym charakteru. Kreacja młodego Bolesława Chrobrego czy Ody są po prostu rewelacyjne. Jednakże najbardziej podobał mi się Mieszko I. Co prawda, nie pokochałam go tak jak jego córki, ale i tak naprawdę bardzo go polubiłam. Bezwzględny, sprytny władca, a przy tym ojciec, który kocha swoje dzieci. Jestem kupiona, koniec, amen. Chociaż na początku zachowywał się trochę, jakby był niespełna rozumu... Prawie się popłakałam ze śmiechu w pewnym momencie, ale później się zrehabilitował. Zwalmy to na błędy młodości ;)
I jeszcze Oda! Intrygantka, która zrobi wszystko by osadzić swoje dzieci na piastowskim tronie, paskudna dla dzieci Dobrawy, a przy tym kochająca żona. O jeny, jak ja jej nie znoszę! I w jakiś sposób też uwielbiam! Tak, wiem, to dziwne ta postać tak na mnie działa XD

Nie mogę też wyjść z podziwu dla autorki. Umieściła swoją powieść w czasach, o których w ogóle nie wiemy za wiele, zwłaszcza jeśli chodzi o Polskę. Większość informacji na temat tego okresu posiadamy raczej z drugiej ręki. W końcu nawet nie wiemy A mimo to autorka zebrała wszystkie informacje zusammen do kupy, a wszelkie dziury elegancko wypełniła fikcją. I stworzyła w ten sposób przepiękną historię, która łączy ze sobą losy Polski, Czech, Rusi, Cesarstwa, Norwegii, Szwecji, Danii i Anglii!
Na szczególną uwagę zasługuje cała... polityka. Naprawdę! Zawiłe intrygi, machinacje, a przede wszystkim ambicje bohaterów - to one napędzają całą fabułę. Bardzo często muszą nagiąć swoje pragnienia, by osiągnąć jakieś swoje (ewentualnie swojego ojca lub brata...) cele. Do tego bardzo szybko w to wszystko wkracza też religia, która staje się narzędziem. Do jednoczenia kraju. Do podburzania ludu.

Autorka w idealny sposób zbilansowała wartką akcję oraz przepiękne, plastyczne opisy krajobrazów. Dzięki temu nikt nie powinien mieć problemów z wyobrażeniem sobie tych wszystkich lokacji, tętniących życiem polskich grodów, czy mroźnych, surowych skandynawskich wybrzeży. Czytając powieść, miałam wrażenie, że przeniosłam się w czasie i naprawdę wraz z bohaterami przemierzam szare fale Bałtyku lub piastowskie trakty.

Przy tym powieść czyta się naprawdę przyjemnie, czerpiąc z lektury wiele przyjemności, kibicując bohaterom. Autorka pisze wspaniale, a przy tym bardzo lekko. Wręcz płynie się przez kolejne rozdziały.

Jedyną drobną wadą było to, że miałam drobne problemy z ogarnięciem wszelkich krain geograficznych czy licznych postaci. A przynajmniej na początku, bo później tak się wciągnęłam, że przestałam w ogóle czymkolwiek się przejmować.

Chyba najlepszą rekomendacją z mojej strony może być fakt, że gdy tylko przewróciłam ostatnią stronę „Hardej” od razu chciałam sięgnąć po jej kontynuację, co u mnie jest raczej rzadko spotykane. Zwykle wolę trochę odczekać zanim sięgnę po kolejny tom jakiejś serii. Tym razem jednak jedynym co mnie powstrzymało od sięgnięcia po „Królową” był fakt, że akurat nie miałam jej na półce.


„ Pamiętaj, że nie ma granic… horyzont przesuwa się za każdym razem, gdy dojedziesz do tego, co zdawało się kresem. ”


Może na upartego znalazłabym kilka minusów tej pozycji. Jednakże jestem tak oczarowana całą tą powieścią, że nawet nie zwróciłam na nie żadnej uwagi. Jestem w stu procentach zachwycona „Hardą” i od dzisiaj zamierzam przeczytać tyle książek Cherezińskiej, ile tylko wyda. Oczywiście, na pierwszy ogień pójdzie „Królowa” 💗 Już nie mogę się doczekać, gdy poznam dalsze losy Świętosławy!
A tym czasem z całego serducho polecam Wam „Hardą” - to naprawdę kawał świetnej literatury, która na długie wieczory przeniesie Was do średniowiecznej Europy!


W   P I G U Ł C E
AUTOR: Elżbieta Cherezińska
TYTUŁ ORYGINAŁU: -
TŁUMACZENIE: -
DATA WYDANIA: 6 czerwca 2016
LICZBA STRON: 574
WYDAWNICTWO Zysk i s-ka
CYKL: Harda (tom 1)
OCENA: ★★★★★★★★★☆  9 / 10


H A R D A
„Harda” | „Królowa”


PRZECZYTANA W RAMACH:
Wyzwania Olimpiada Czytelniczka 2017 organizowanego przez Pośredniczkaa
Wyzwania Z półki organizowanego przez Dżosefinn's Books
Wyzwania Przeczytam tyle, ile mam wzrostu organizowanego przez Dżosefinn's Books

4 komentarze:

  1. Czytałam "Legion" i byłam zachwycona. A w "Hardą" mam zamiar wyposażyć sie na WTK :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam te książkę jakiś czas temu i podobnie jak Ty uważam, ze to kawał dobrej literatury. Z takich "podręczników" dzieci powinny uczyć sie historii. Nie dość, ze zawierają fakty to jeszcze podane w przystępnej, rozwijającej wyobraźnie formie. Drugi tom rownież czeka na polce w kolejce na przeczytanie. Spodobała mi sie Twoja recenzja, podobnie jak książki które opisujesz. Myśle, ze mamy dość podobny gust. Dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie ;)
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś coraz częściej słyszę o tej książce. Na początku w ogóle mnie nie interesowała, bo nie przepadam za mocnymi wątkami historyczni, ale teraz zaczytam się przekonywać.
    Liczne postaci nie są mi straszne - przyzwyczaiłam się po "Grze o tron" ;)
    Na pewno się za nią rozejrzę :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Historia to raczej nie moja bajka - a może nie trafiłam jeszcze na dobrą literaturę tego typu? Do tej książki jestem skłonna sięgnąć, chociażby po to, by się przekonać czy nadal obojętne mi będą powięści z historycznymi wątkami 😊
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.