036. Siedem minut po północy - Patrick Ness

Książka Siedem minut po północy bardzo mnie zaskoczyła. Przede wszystkim spodziewałam się historii o potworze spod łóżka, który ma jakieś interesy do pozałatwiania z młodym chłopakiem. Dostałam natomiast powieść dużo bardziej złożoną, która wywołuje u czytelnika dość spory dyskomfort podczas lektury, ale której nie można ot tak sobie odłożyć. 
Należy na wstępie wspomnieć, że powieść powstała na kanwie pomysłu pisarki Siobhan Dowd, która niestety nie zdążyła jej spisać. Jej zamysł wykorzystał natomiast Patrick Ness, który stworzył finalną książkę Siedem minut na północy. We wstępie autor zaznacza, że wykorzystał pomysł zmarłej autorki i pisze, że kierował się podczas pisania jedną wytyczną - napisać coś, co spodobałoby się pani Dowd. 
A jak mu to wyszło?

„ Nie piszesz swojego życia słowami - rzekł potwór - lecz działaniami. Nie jest ważne, co myślisz. Liczy się tylko to, co robisz. ”

Conor budzi się w swoim pokoju dokładnie siedem minut o północy i okrywa, że za jego oknem jest potwór. Jednak nie ten, którego chłopiec się spodziewał i nie ten, którego trzynastolatek się boi. Jedynym stworem przed którym chłopak schowałby się pod łóżkiem jest ten z jego koszmaru, który dręczy go odkąd jego mama rozpoczęła leczenie. A potwór z jego podwórka jest dzikszy i starszy od tamtego. Przybył po to by pomóc Conorowi i opowiedzieć mu trzy historie, ale żąda też od niego czegoś przerażającego i niebezpiecznego. Prawdy.

„ Nie zawsze musi istnieć jakiś dobry bohater. Tak jak i nie zawsze musi istnieć zły. Większość ludzi plasuje się gdzieś pośrodku. ”

Na wstępie wspomnieć wypada o przecudownej oprawie graficznej całej powieści opracowanej przez Jima Kaya. Całość utrzymana jest w ciemnej, monochromatycznej i mrocznej kolorystyce, z bardzo wyrazistą kreską. To właśnie te ilustracje nadają książce niesamowitego klimatu, choć nie przysłaniają jednocześnie samej historii. Stanowią jej idealne dopełnienie. Biorąc pod uwagę rozmieszczenie tekstu i ilustracji przywodzi ona trochę na myśl książki dla dzieci. 

Siedem minut po północy to książka bardzo inteligentna i przejmująca. Sama historia o potworze stanowi tylko pretekst do opowiedzenia dużo poważniejszej oraz bardziej realnej opowieści. Autor skupia się na tym, jak na dziecko wpływa choroba jego rodzica. Conor jest chłopcem samotnym oraz przytłoczonym sytuacją, w której się znalazł i odczuwa pewne wyrzuty sumienia w związku z tym, co dzieje się z jego mamą.
Dzięki motywowi potwora powieść ta zyskała na oryginalności. Patrick Ness udowodnił, że o ciężkich tematach można napisać jeszcze coś w oryginalny sposób. Powieść jest mroczna i przytłaczająca, ale nie trąci banałem. 

Potwór pomaga Conorowi pogodzić się ze śmiercią jego matki oraz przygotować się na zmiany jakie zajdą w jego życiu. Autor w mistrzowski sposób odwzorowuje emocje targające chłopcem. Książka stanowi przejmujące studium nad strachem, który rządzi trzynastolatkiem. 

Po przeczytaniu końcówki człowiek czuje się rozbity wewnętrznie i dociera do niego pewna bardzo ważna prawda: życie to nie jest bajka. Cała historia odciska na nim swoje piętno i nie opuszczają go jeszcze przez długi czas po skończeniu lektury.

„ Opowieści to dzikie stworzenia - rzekł potwór. - Gdy je uwolnisz, kto wie, jakiego spustoszenia mogą narobić. ”

O powieściach takich jak Siedem minut po północy Patricka Nessa pisze się ciężko. Ich plusami nie są wspaniale rozbudowane postacie, niesamowity świat przedstawiony, czy emocjonujące zwroty akcji. Nie. Całą ich magią jest pomysł, niesamowity klimat oraz emocje, które budzą w czytelniku. A ta historia jest naprawdę niesamowita. Zapada w pamięć i sprawia, że za każdym razem jak zegar będzie wskazywał 12:07 czytelnik będzie wypatrywał cisowego potwora za oknem.
|| OCENA: 8 / 10 | TŁUMACZENIE: MARCIN KISZELA | TYTUŁ ORYGINAŁU: A MONSTER CALLS | DATA WYDANIA: 12 CZERWCA 2013 | LICZBA STRON: 214 | WYDAWNICTWO PAPIEROWY KSIĘŻYC | ILUSTRACJE: JIM KAY ||

KSIĄŻKA PRZECZYTANA W RAMACH:

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam książki z klimatem... bo to przecież klimat porywa czytelnika najbardziej! Jak jeszcze piszesz, że są przecudne ilustracje - co może być piękniejszego? Ilustracje, klimat grozy i świetny pomysł na fabułę? Oj kusisz kochana :D Na pewno się za nią za biorę, możesz być pewna!

    Pozdrawiam!
    chocabooks :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki, które potrafią tak niebywale wciągnąć czytelnika w swój świat to prawdziwe skarby! Z chęcią zapoznałabym się z tą pozycją :)
    Pozdrawiam!
    marcepanowe recenzje

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak narazie mnie do niej nie ciągnie, bo mam sporo innych powieści, ale... Kto wie. Może kiedyś dam jej szansę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygowałaś mnie ;) wcześniej ten tytuł jedynie obił mi się o uszy, ale jakoś specjalnie nie byłam zainteresowana tą książką. Jak tylko będę miała okazję, na pewno po nią sięgnę ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż dziwne że nigdy o niej nie słyszałam :((( Mam nadzieję że jest w mojej bibliotece <3

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo rzadko sięgam po fantastykę, ale czytając często recenzje książek z tego gatunku mam wrażenie, że sporo mnie jednak omija. Chyba trzeba się otworzyć na ten gatunek. ;)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm... Czy przypadkiem nie powstał ostatnio film na podstawie tej książki?
    To nie ma znaczenia, sama okładka skłania mnie do przeczytania. Jest to prostu boska. A dodając do tego twoją recenzję, już poluję na nią!
    Pozdrawiam
    Zbiór literackich pomysłów

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.