059. „Folwark zwierzęcy” George Orwell

Twórczość pana Orwella intryguje mnie już od dłuższego czasu. Naczytałam się mnóstwa opinii na temat „Folwarku zwierzęcego” oraz „Roku 1984”, przez co naprawdę chciałam się jak najszybciej z nimi zapoznać.
Możecie więc sobie wyobrazić moją radość, gdy dowiedziałam się, że w tym roku szkolnym będę omawiać „Folwark...” jako lekturę szkolną. Stwierdziłam, że dzięki temu upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu - jednocześnie zaliczę lekturę jak i pozycję z mojej osobistej listy TBR. A że książka jest cieniusia, to szybko wzięłam się za nią i przeczytałam ją praktycznie w jeden wieczór. Z tym, że ta malutka książeczka licząca sobie troszkę ponad sto stron zostawiła mnie z głową pełną wielu myśli, które było mi ciężko zusammen, do kupy pozbierać...
Niemniej jedną rzecz muszę przyznać. To najbardziej rąbnięta baja jaką w życiu czytałam, ale całą moją recenzję „Folwarku...” można streścić w dwóch słowach: mądra i prosta.

„ Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych. ”


Zwierzęta zamieszkujące folwark pana Jonesa, pod wpływem utopijnej ideologii głoszonej przez starego knura Majora, postanawiają zbuntować się przeciwko nieuczciwym rządom ludzi. Wybucha rewolucja, w wyniku której właściciel gospodarstwa musi uciekać z własnego domu. Rozpoczynają się samodzielne rządy zwierząt. Do niedawna Folwark Dworski przemienia się w Folwark Zwierzęcy, a na czele "rewolucjonistów" stają... świnie. Niestety, mimo początkowych sukcesów, utopia szybko się kończy, a do głosu dochodzi żądza władzy.


„ Życie pójdzie tak, jak szło zawsze, to znaczy kiepsko, filozofował. ”


O tym, że „Folwark zwierzęcy” jest przede wszystkim satyrą na ZSRR i komunizm, wie chyba każdy, kto miał chociaż minimalny kontakt z tą pozycją. Jest to widoczne od razu, na pierwszy rzut oka. Autor pokazuje całą hipokryzję tego systemu oraz jego mechanizmy i absurdy, a ważne postacie bolszewickiej Rosji mają swoich książkowych odpowiedników. Książkowy Major, "ojciec rewolucji" to Lenin, Snowball to nikt inny jak Lew Trocki, a Napoleon - Stalin.
Do tego mamy przedstawiony cały proces, który doprowadził de facto do punktu wyjścia. Zwierzęta jak były uciśnione, tak dalej są, tylko że zmienił się zarządca. I w zasadzie to ten smutny obraz społeczeństwa, które jest ogłupione, zmanipulowane, zaślepione, a pod koniec zwyczajnie zastraszone, wywarł na mnie największe wrażenie. Jest to obraz w zasadzie aktualny niemal w każdym środowisku. W końcu zawsze znajdą się owce, które bez zastanowienia będę powtarzać „cztery nogi dobrze, dwie źle” by potem bezrefleksyjnie zmienić śpiewkę na  „cztery nogi dobrze, dwie nogi lepiej”.
Przede wszystkim jednak „Folwark...” opowiada o tym, jak szczytne idee zostają w zasadzie wywalone na śmietnik, gdy na scenę wchodzi władza, nie mówiąc o tym, że stają się one narzędziem do manipulowania innymi ludźmi. Mamy też pokazany cały proces składający się z małych zmian, które w konsekwencji prowadzą do ugotowania społeczeństwa jak żaby w garnku. I tak z zasady „Wszyscy są równi” przechodzi się do przepisu „Wszyscy są równi... ale niektórzy są równiejsi”.
A to wszystko autor opisał na 136 stronach, które czyta się błyskawicznie. Język nie przytłacza, ale mimo swej prostoty jest zwyczajnie piękny.


„ Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim. ”


„Folwark zwierzęcy” to powieść wyjątkowo mądra, prosta i dająca do myślenia. Pod płaszczykiem historyjki o zwierzętach, pełnej prostych do rozszyfrowania symboli, skrywa się naprawdę inteligentna powieść, która nie tylko w sposób oczywisty krytykuje komunizm, ale też niesie za sobą wiele ukrytych przesłań. Myślę, że jest to pozycja naprawdę godna polecenia.

W   PIGUŁCE
AUTOR: George Orwell
TYTUŁ ORYGINAŁU: Animal Farm
TŁUMACZENIE: Bartłomiej Zborski
DATA WYDANIA: 12 kwietnia 2012 (?)
LICZBA STRON: 136
WYDAWNICTWO MUZA
CYKL: -
OCENA: ★★★★★★★★☆☆  8 / 10

4 komentarze:

  1. Czytałam ją jeszcze w podstawówce i muszę przyznać, że wtedy wywarła na mnie spore wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Robiłam sobie reread przed maturą (bo ostatnio czytałam w gimnazjum) i doceniłam tę książkę jeszcze bardziej. :) Ale jeszcze lepszy jest "Rok 1984', polecam bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Folwark zwierzęcy" czytałam całkiem niedawno, ale już zaliczyłam go do grona ulubionych lektur szkolnych :) Nie mogę wyjść z podziwu za to z jaką trafnością, a jednocześnie prostotą Orwell przedstawił rewolucję październikową, coś genialnego! I jeszcze ostatnie zdanie tej książki - nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rąbnięta to dobre słowo opisujące tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.