033. Królowa cieni - Sarah J. Maas

Sarah J. Maas jest według mnie jedną z najlepszych autorek powieści fantastycznych dla młodzieży, a Królowa cieni tylko mnie w tym upewnia. Jest to już czwarta część cyklu przygód naszej ukochanej zabójczyni Celaeny Sardothien i do tego chyba najlepsza dotychczas.
Z racji tego, że większość z Was najprawdopodobniej nie czytała jeszcze poprzednich tomów zapraszam na moje krótkie, bezspoilerowe wrażenia z lektury ;)

„ Spędziłem wieki, wędrując po świecie – od imperiów do królestw, a stamtąd na pustkowia. Nigdy się nie zatrzymywałem - nawet na chwilę. I przez cały ten czas wpatrywałem się w horyzont, myśląc o tym, co czeka za następnym oceanem, za następną górą. Ale myślę... myślę, że przez cały ten czas – przez wszystkie te wieki – to ciebie szukałem. ”

Królowa cieni to niemała cegiełka - liczy sobie ponad 800 stron. Mimo to powieść ani przez chwilę mi się nie dłużyła. Jej akcja jest świetnie wyważona. Nie pędzi cały czas na łeb na szyje, daje nam troszkę odpocząć, ale jednocześnie zaskakuje nas na każdym kroku i nie pozwala nam się znudzić. Sarah J. Maas nie szczędzi nam bardzo dramatycznych wydarzeń, praktycznie przez większość książki siedzimy jak na szpilkach i martwimy się o los naszych ukochanych postaci.

Bohaterowie bardzo się zmieniły od pierwszego tomu. Dojrzeli, zaczęli przyjmować na swoje barki coraz większą odpowiedzialność i mierzyć się ze swoimi słabościami. I to mi się bardzo w cyklu Szklany tron podoba. Po prostu tam każdy kolejny tom jest coraz lepszy i jakby głębszy.
Ogromną metamorfozę przechodzi Chaol. Na początku cyklu był ślepo posłuszny królowi Adarlanu, a teraz bardziej liczy się dla niego wolność. I mimo, że na początku tej powieści wydawał mi się bardzo zgorzkniały, tak jakby razem z tym przywiązaniem do władcy zniknęła cała jego radość, to potem na nowo go polubiłam. Teraz jest on chyba moją ulubioną po Aelin postacią w całym cyklu i jestem bardzo ciekawa jak jego losy potoczą się dalej.
Żałuję tylko, że tym razem nie mieliśmy już tyle do czynienia z Dorianem, ale biorąc pod uwagę to co go spotkało w poprzedniej części jest to w pełni uzasadnione. Szkoda chłopaka...

„ -Przed nami koniec szlaku - powiedziała Aelin z lekkim uśmiechem.
-Nie - sprzeciwił się Chaol, na którego ustach również pojawił się uśmiech, nieśmiały jakby na próbę- Przed nami początek kolejnego. ”

Styl Sary J. Maas cały czas się rozwija i zachwyca coraz bardziej. Jest jednocześnie bardzo liryczny, a mimo to nie trąci patosem i pozostaje lekki. Silnie działa na wyobraźnię czytelnika, która przez cały czas pracuje na najwyższych obrotach.

W tym tomie obserwujemy wdrażanie w życie planów, które Celaena umyśliła sobie w Dziedzictwie ognia. Dziewczyna uczy się swojej nowej roli i idzie jej to naprawdę dobrze, choć zdarzają się jej pewne potknięcia. Jednak czasami bywa ona dosyć irytująca i miewa pewne... nazwijmy to odruchy samobójcze. Niektóre decyzje przez nią podjęte w pierwszej chwili wydają nam się po prostu irracjonalne i nielogiczne. Dopiero później autorka łaskawie wyjaśnia nam, dlaczego bohaterka postąpiła tak, a nie inaczej, i okazuje się, że jednak miało to ręce oraz nogi.

Tym razem jednak mamy dużo bardziej rozwinięty wątek romantyczny, który wyjątkowo mnie nie irytował, a wręcz mnie zauroczył. Co prawda kiedyś wolałam Celaene z zupełnie innym bohaterem, jednak obecny związek zabójczyni znacznie bardziej mi się podoba. Osoby, które jeszcze nie znają Rowana niech żałują *.*

„ Dzięki Tobie chce mi się żyć, Rowan - rzekła cicho - Nie przetrwać czy istnieć. Żyć. ”

W Królowej cieni pojawia się też bardzo dużo nowych wątków i postaci, które mieszają się nam z tymi starymi. Poznajemy na przykład Lysandrę, kurtyzanę i dawną rywalkę głównej bohaterki oraz kulawą pół wiedźmę, która usiłuje się zaprzyjaźnić z Manon Czarnodziobą. Bardzo podobał mi się też aspekt konfrontacji między bohaterami, którzy nie mieli ze sobą wcześniej do czynienia. 
A fakt, że każdy element, który pojawił się w poprzednich częściach nie był bez znaczenia i wszystkie wątki mają jakąś ważniejszą niż się wydawało rolę, po prostu mnie zachwycił i zostawił z bananem na twarzy.

„ Każdy jest czymś. Nawet najpodlejsza wiedźma ma swój sabat. ”

I muszę przyznać, że bardzo mi się podobało zakończenie tej powieści. Nie było ani za słodkie, ani tak wstrząsające jak to w Dziedzictwie ognia... Po prostu miałam takie wrażenie, że wszystko wskoczyło na swoje miejsce i sama lepiej bym tego sobie nie umyśliła. 
Królowa cieni nie tylko trzyma poziom poprzednich tomów, ale nawet go przebija. Jeżeli jeszcze nie czytaliście tego cyklu, to koniecznie musicie to nadrobić! A mi nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejny tom ;-;
|| OCENA: 9 / 10 | TŁUMACZENIE: MARCIN MORTKA | TYTUŁ ORYGINAŁU: QUENN OF SHADOWS | DATA WYDANIA: 2 CZERWCA 2016 | LICZBA STRON: 848 | WYDAWNICTWO UROBOROS | CYKL: SZKLANY TRON (TOM 4) ||


KSIĄŻKA PRZECZYTANA W RAMACH:
~*~
CYKL SZKLANY TRON
1. Szklany tron | 2. Korona w mroku | 3. Dziedzictwo ognia | 4. Królowa cieni | 5. Empire of Storms

13 komentarzy:

  1. Akurat ostatnio zawiodłam się na Maas, ale zamierzam kontynuować tę serię i mam nadzieję, że po czwartym tomie będę miała tak dobre wrażenia. Intryguje mnie przemiana Chaola - no i nowi bohaterowie, to zawsze jest ciekawe :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Dworu cierni i róż"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam u siebie na półce już od dłuuugiego czasu "Szklany tron" ale jakoś ciągle mi brakuje motywacji, żeby go przeczytać. Ale jak uporam się z pierwszym tomem, to na pewno sięgnę po kontynuację ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  3. JA jestem ogromnie ciekawa czym i tym razem zaskoczy nas autorka. Muszę jak najszybciej sięgnąć i po ten tom. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szklany tron dopiero przede mną, ale słysząc tyle pochlebnych opinii chyba będę musiała nadrobić tę serie i to jak najszybciej :))
    Pozdrawiam cieplutko!
    chocabom klik!

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie skończyłam :D Rowan jest świetny, ale wątek romantyczny w tej serii trochę mnie męczy. Oby Rowan był ostatecznym wybrankiem Celaeny, bo kolejnego nie zniosę. Mimo tego małego mankamentu według mnie jest to najlepszy tom serii :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wierzę, że powieść jest świetna, ale to jednak zupełnie nie moja bajka, więc odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Już czeka na mnie na czytniku. Szklany tron już przeczytałam i mi się podobał, to aż się boję jak kolejne części mi się spodobają.
    Mam nadzieję, że przeczytam je w wakacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chciałabym w końcu zacząć tę serię. Już od dłuższego czasu niezwykle mnie ona intryguje! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Planuję zacząć tę serię jeszcze w wakacje :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiele dobrego słyszałam o tym cyklu fantastyki, jednak jeszcze nie trafiła w moje ręce. Myślę, że nadrobię straty prędzej lub później gdyż uwielbiam fantastykę:)

    Pozdrawiam serdecznie
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciągle widzę pozytywne recenzje i planuję ją przeczytać. Szkoda jedynie, że okładka nie jest ładniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak narazie tej serii podziękuję, może innym razem.

    OdpowiedzUsuń
  13. No i kolejna pozytywna recenzja na temat tej książki.
    Zdecydowanie ląduje na półce :D http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.