024. Dziedzictwo ognia - Sarah J. Maas

Dziedzictwo ognia to już moje czwarte spotkanie z twórczością Sary J. Maas oraz, przy okazji, wielki powrót do przygód Celaeny Sardothien, w których zakochałam się już od pierwszego tomu. Była to jednak zupełnie inna lektura od poprzednich. Tym razem akcja już nie pędzi w takim szaleńczym tempie, przybywa kilku nowych bohaterów, a autorka odkrywa coraz więcej szczegółów dotyczących przeszłości Celaeny. I ktoś mógłby pomyśleć, że przez to powieść stała się cięższa, bardziej nużąca i przez to gorsza od swoich poprzedniczek. Co to, to nie. Jest równie dobra, a wręcz pokusiłabym się o stwierdzenie, że nawet lepsza.


UWAGA!!! W TYM AKAPICIE MOGĄ ZNALEŹĆ SIĘ SPOILERY DOTYCZĄCE POPRZEDNICH TOMÓW!!!
Celaena Sardothien ma za sobą niezliczone potyczki. Przeżyła wiele - zabójczy trening, niewolę, turniej o miano Królewskiego Obrońcy. Jednak teraz musi zmierzyć się z czymś o wiele trudniejszym - z własną przeszłością i demonami w niej ukrytymi.
Zabójczyni trafia do Wendlyn, gdzie trafa pod skrzydła Maeve. Aby uzyskać od niej informacje o Kluczach Wydra Wyrda dziewczyna musi opanować swoje moce. W tym celu pod okiem księcia Fae Rowana rozpoczyna trening. Jednak coś złego zaczyna się dziać w spokojnym dotąd królestwie, a istoty, od których wszyscy wolelibyśmy trzymać się z daleka, zaczynają robić się coraz niebezpieczniejsze... 
Tymczasem Chaol i Dorian zostają sami w Adarlanie. Kapitan gwardii zaczyna pomału przygotowywać się do wyjazdu do Anielle, a książę stara się zapanować nad swoimi umiejętnościami. Dawni przyjaciele coraz bardziej oddalają się od siebie. Jednocześnie do Rifthold przybywa Aedion - niepokorny generał, który ma na koncie olbrzymie zasługi dla Adarlanu, a przy okazji zdrajca Terrasenu, który ma na rękach krew swoich rodaków... Jak połączą się losy tej trójki?...

- A co to było? - wyszeptała.
- Jaką odpowiedź chcesz usłyszeć? Taką, po której zaśniesz, czy taką, po której już nigdy nie zmrużysz oka?

Nawet nie wyobrażacie sobie jak ciężko jest mi sklecić na temat tej pozycji parę w miarę ogarniętych zdań. Słów mi brakuje, aby opisać to, co przeżywałam w trakcie lektury i zaraz po jej zakończeniu! Sarah J. Maas zostawiła mnie w totalnej rozsypce i z kacem książkowym stulecia. Jedyna logiczna myśl jaką jestem w stanie z siebie wykrzesać to  to, że zwyczajnie chcę więcej i więcej, i więcej. 
Przede wszystkim ta powieść niesamowicie wciąga. Czyta się ją jednym tchem, nie chce się jej odkładać nawet na sekundkę, a kiedy się już ją skończy, to ma się mętlik w głowie. 

Historię poznajemy z perspektyw kilku postaci, a wszystkie one są ze sobą bardziej lub mniej powiązani, a ich działania wywierają wpływ na inny.
Znów poznajemy świat oczyma Królewskiej Obrończyni, dowódcy gwardii Chaola oraz następcy tronu Doriana. Tym razem jednak obserwujemy ich przemiany oraz ich walkę ze swoimi słabościami. Muszą oni przełamać własny strach, nienawiść oraz opory, nie tylko dla ich dobra, ale też całej Erilei. 
Jednak najciekawszą moim zdaniem perspektywą pojawiającą się w Dziedzictwie ognia jest ta pisana z punktu widzenia wiedźm, a konkretniej Manon Czarnodziobej. Ona oraz jej siostry dostają szansę na to by ponownie wzbić się w powietrze, ale nie będzie to tak łatwe dla niej samej jak na początku mogłoby jej się wydawać.

Sarah J. Maas ma przewspaniały styl pisania. Zarówno opisy przyrody, uczuć, jak i wydarzeń ożywają w wyobraźni czytelnika. Światy przez nią wykreowane są tak realistyczne, iż łatwo jest zapomnieć, że istnieje jakaś inna rzeczywistość poza książką. 
Akcja jest poprowadzona w sposób ciekawy, nie zabrakło też twistów fabularnych, jednakże wydaje mi się, że tempo jest wolniejsze niż w poprzednich tomach. Skupiamy się bardziej na niuansach oraz odkrywaniu tajemnic jakie skrywa przeszłość głównej bohaterki. Dzięki temu, że mamy historię opowiedzianą z kilku perspektyw akcja rozwija się bardzo równomiernie. Rozdziały są krótkie, a te przepełnione wydarzeniami przeplatają się z tymi w których tempo zwalnia.
Bohaterowie nie są czarno-biali (no może poza samym głównym antagonistą oraz demonami...). Mają swoje własne plany, historie oraz motywacje. Wszyscy są zbudowani z krwi i kości, zdarzają i się błędy, nie są doskonali. 
Tym razem spotykamy wiele nowych postaci, a każda z nich jest zupełnie inna. Chyba największe zachwyty zbiera Rowan, który na początku powieści był dla mnie zwyczajnie nie do strawienia, ale potem pokochałam go całym serduchem. Jednakże na uwagę zasługuje też Aedion. Jest naprawdę intrygującym bohaterem, który z jednej strony zrobił wiele złego, a z drugiej nie miał wyjścia, działał dla dobra większego. Ciężko jest go darzyć sympatią, ale jednocześnie nie można go też znienawidzić.

- Jeśli wybierasz się do piekła - odezwał się - przynajmniej trafimy tam razem.

Dziedzictwie ognia jest wszystko to co uwielbiam w powieściach fantasy - magia, dziwne, niebezpieczne stworzenia i ciekawe zwroty akcji. A do tego dochodzę jeszcze porządnie wykreowane postacie oraz mocne zakończenie. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zagłębić się w świat wykreowany przez panią Sarah J. Maas to serdecznie polecam Wam nadrobić zaległości. To naprawdę kawał dobrej literatury fantastycznej, dzięki której oderwiecie się choć trochę od rzeczywistości. Zawładnie ona Waszym sercem oraz wyobraźnią, wstrząśnie, da odrobinkę nadziei i na pewno nie przejdziecie przez nią obojętni na rozgrywające się na jej kartach wydarzenia.

|| OCENA: 9 / 10 | TŁUMACZENIE: MARCIN MORTKA | TYTUŁ ORYGINAŁU: HEIR OF FIRE | DATA WYDANIA: 23 WRZEŚNIA 2015 | LICZBA STRON: 656 | WYDAWNICTWO UROBOROS | CYKL: SZKLANY TRON (TOM 3) ||


KSIĄŻKA PRZECZYTANA W RAMACH:


8 komentarzy:

  1. Czytałam pierwszą część i rozumiem, co czujesz. Sarah J. Maas to pisarka z niesamowitym stylem pisania, z niekończącymi się pomysłami i wszystkim, co powinien mieć autor idealny. Mam nadzieję, że następne tomy spodobają mi się nawet bardziej <3
    Pozdrawiam ^^
    Patty z pattbooks.blogspot.com (zapraszam, u mnie post tematyczny ^^)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu nadrobić kolejne części. Zabieram się za to od chwili skończenia Szklanego Tronu, czyli już prawie roku :D
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wysoka ocena. Ja jeszcze nie znam książek tej autorki ale myślę, że kiedyś to nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam dwa poprzednie tomy i muszę dorwać ten, bo Maas ma naprawdę obłędne pomysły. A niedługo przecież czwarta część wychodzi!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Szklany Tron! Jak dotąd najbardziej podoba mi się trzeci tom (choć czekam już niecierpliwie na czwarty). Zakończenie 3 części po prostu tak mnie zdezorientowało i byłam zdumiona, nie wiedziałam co ze sobą zrobić...
    Pozdrawiam!:)
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta seria dopiero przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie biorę się za 2 tom i bardzo mi się podoba :D Jak najwolniej chce czytać te książki, bo wiem że przeważnie przygoda ze świetnymi historiami szybko dobiega końca. :( Już nie mogę doczekać się 3 tomu, żeby poznać troszkę bliżej przeszłość Celaeny :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie mam za sobą tylko dwa tomy tej serii, więc "Dziedzictwo ognia" jeszcze przede mną. Już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po tę książkę. Jestem niesamowicie ciekawa nowych bohaterów oraz tego, jak dalej potoczy się ta historia ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.