021. Dwór cierni i róż - Sarah J. Maas

14:33

Lubicie baśnie?... Ja osobiście je uwielbiam. Nieważne czy w wersji papierowej, czy filmowej. Bo, powiedzmy szczerze, ciężko jest ich nie lubić, albo wyzbyć się sentymentu do nich. W końcu chyba każdy zetknął się z nimi w dzieciństwie i potem długo marzył o losie księżniczki albo rycerza, czy tam jakiegoś czarodzieja / krasnoludka (co kto woli!).
I właśnie dzięki temu mojemu małemu sentymentowi do animacji Piękna i bestia z 1991 roku Dwór cierni i róż tak bardzo zawładnął moją wyobraźnią, że pochłonęłam go na dwa chapsy.

- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa. Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać. Więc pozwól jej zachować tę nadzieję, Feyro. Pozwól jej marzyć o lepszym życiu. O lepszym świecie. [...]
Spojrzałam na ojca hardo.
- Nie ma czegoś takiego.

Feyra dźwiga na swoich barkach ogromny ciężar - musi zapewnić byt swojej rodzinie. Nie może szukać oparcie ani w starszych siostrach ani w ojcu, którzy ciągle nie mogą pogodzić się z faktem utraty ich fortuny. Aby sprostać temu zadaniu dziewczyna zaczyna polować w okolicznych lasach, w których aż roi się od niebezpiecznych zwierząt. I który znajduje się blisko muru oddzielającego ziemie ludzi od Prythianu - miejsca opanowanego przez potężne, magiczne stworzenia, które przed wiekami niepodzielnie rządziły nad światem.
Jednak pewnego dnia Feyra popełnia niewybaczalny błąd. Podczas polowania, pod wpływem impulsu. zabija ogromnego wilka. Nie mija dużo czasu, a w drzwiach jej chałupki pojawia się fae wysokiego rodu w postaci złowrogiej bestii, który żąda zadośćuczynienia za śmierć przyjaciela. Dziewczyna staje przed wyborem - albo zamieszka już na zawsze w Prythianie, albo Tamlin ją zabije. Chyba nie trzeba dodawać, że wybiera tę pierwszą opcję.
Co ją czeka w świecie opanowanym przez wyniosłe i nieśmiertelne fae? Czym jest tajemnicza plaga, która zagraża mieszkańcom Prythianu? Czy może ona zagrozić zwykłym ludziom?

Na własne oczy widziałam, jak skąpi byli zamożniejsi mieszkańcy naszej wioski. Potwory mieszkające po naszej stronie muru były równie podłe, co te zamieszkujące nieśmiertelną krainę.

Sarę J. Maas znamy w Polsce głownie ze Szklanego tronu, który zyskał sobie u nas wielu wiernych fanów. I tymże tytułem autorka postawiała sobie bardzo wysoko poprzeczkę. (Zwłaszcza u mnie, ponieważ kocham przygody Celeany Sardothien). Tym bardziej, że sporo osób twierdziło, że A Court Of Torns And Roses jest jeszcze lepszy.
No, ale ja po lekturze do tych osób zaliczyć się nie mogę.

Moją pierwszą konkluzją po przeczytaniu Dworu cierni róż było stwierdzenie, że ta książka to nie Szklany tron. Oczywiście nie myślałam, że to będzie jakaś jego kontynuacja, czy powieść osadzona w tym samym uniwersum. Mówię raczej o sposobie budowania świata przedstawionego, bohaterach, klimacie... Wiecie o co mi chodzi. Pod tym względem Dwór cierni i róż jest kompletnie inny i według mnie gorszy.

Nie zrozumcie mnie źle - Dwór cierni i róż to powieść dobra, wciągająca, brutalna i... trochę banalna w swej niebanalności. Już śpieszę z wyjaśnieniami. Pomysł pani Maas był ogólnie dobry i świeży, ale miejscami i konkretnymi wątkami trochę trącił mi schematami. Szczególnie końcówka. 
Poza tym główna bohaterka też nie jest silną, zdeterminowaną postacią, której spodziewałabym się po autorce. Moim zdaniem Feyra była non stop czymś zaślepiona - najpierw własną biedą, potem chęcią ucieczki, a później (of course!) miłością. Całe jej zachowanie określiłabym jako filozofie a'la klapki na oczy i lecim z tym koksem!, Później się zastanowię, co robię!. Momentami też wydawała mi się zwyczajnie niemądra, co by nie powiedzieć zwyczajnie głupia. 
Reszta postaci jest w porządku - zachowują się logicznie, mają własne historie, nie stanowią jedynie tła dla głównej bohaterki. (A Lucien jest mój!). Jednak po prostu zabrakło mi w tej powieści charyzmatycznej głównej bohaterki, która umiałaby zrobić należyty użytek ze swoich szarych komórek. Czyli własnie takiej, jakiej się spodziewałam. 

A mocne strony powieści?... Pani Maas ma świetny styl pisania. Nieważne czy chodzi o dynamiczną akcję, czy o drzewko rosnące za oknem komnaty Feyry - jej teksty czyta się szybko i intensywnie, chłonąc każde słowo. 
Światy wykreowane przez Sarę J. Maas naprawdę ożywają w głowie czytelnika i zawadniają nim. Po prostu nie można opuścić ich tak łatwo i ciągle się wraca do nich pamięcią. I z jednej strony zazdroszczę autorce wyobraźni, a z drugiej chyba jednak wolałbym nie posiadać podobnej - nie wiem jak bym zasnęła w nocy.  
A dla mnie największym plusem tej książki pozostaje zakończenie. Uwielbiam, jak się mnie wbija w fotel i to jest coś czym naprawdę można mnie kupić. Uważam, że dobre zakończenie, które pozostawia odpowiednią liczbę niewiadomych, to połowa sukcesu książki.

Ciesz się swoim ludzkim sercem, Feyro. Żałuj tych, którzy nie czują już nic.

Mimo pozostawiającej trochę do życzenia głównej bohaterki oraz scen miłosnych rodem ze Wspaniałego stulecia, Dwór cierni i róż pozostaje porządnym kawałkiem soczystej literatury fantastycznej. Mimo, że krew nie leje się hektolitrami jak w Grze o tron, to jednak na pewno nie będziecie mogli być spokojni o los głównych bohaterów, a będziecie przewracać z coraz większym ożywieniem, aż nie dojedziecie do ostatniej strony. Nawet się nie obejrzycie jak ta książka pochłonie kilka godzin z Waszego życia i już nigdy Wam ich nie zwróci.

|| OCEN: 7.5/10 | TŁUMACZENIE: JAKUB RADZIMSKI | TYTUŁ ORYGINAŁU: A COURT OF TORNS AND ROSES | DATA WYDANIA: 27 KWIETNIA 2016 | LICZBA STRON: 528 | WYDAWNICTWO UROBOROS | CYKL: A COURT OF TORNS AND ROSES (TOM 1) ||

~~~
KSIĄŻKA PRZECZYTANA W RAMACH:



You Might Also Like

21 komentarze

  1. Pozwól, że zwrócę Ci uwagę za błąd w pierwszym akapicie - "nieważne", a nie "nie ważne" :)
    Filozofia "a'la klapki na oczy i lecim z tym koksem" naprawdę mnie rozbawiła, dobry pomysł! Sama jestem po lekturze "Szklanego tronu" (wiem, dopiero teraz) i przyznam się, że wszystko w nim było idealne i po tej powieści również się tego spodziewałam. Lecz mimo wszystko nadal mam na nią ogroomną ochotę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups! Zawsze sprawdzam tekst przed publikacją, ale czasem coś mi umknie :/
      "Szklany tron" to jedna z najlepszych powieści z kategorii młodzieżowego fantasy jaką czytałam, a dosyć sporo tego przerobiłam ;) A "Dwór..." to jest w sumie dobra książka, tylko po prostu "Szklany tron" postawił jej poprzeczkę troszkę za wysoko ;)

      Usuń
  2. Ja w sumie ostatnio zaczytuję się w high-fantasy, młodzieżówki strasznie słabo do mnie przemawiają, a zazwyczaj wcale mi się nie podobają, ale może, może dam szansę tej historii :)
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w końcu po nią sięgniesz i Ci się spodoba ;)

      Usuń
  3. Jestem wielką fanką tej autorki i mam zamiar przeczytać Dwór cierni i róż. Liczę na to że książka mnie zachwyci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę, żeby "Dwór" spodobał Ci się jeszcze bardziej niż mi ;)

      Usuń
  4. Ja właśnie dokładnie pół godziny temu od tego komentarza skończyłam czytać ta książkę i stwierdziłam, że śmiało mogę przeczytać całą recenzję i trochę podyskutować. Coś mi się zdaje że ty pozostaniesz "teamSzklanytron", bo teraz znowu ludzie podzielili się na grupy. Jedni wolą "Szklany tron" inni z kolei "Dwór cierni i róż". Ja właśnie się przerzuciłam na "Dwór cierni i róż", bo jestem mega nią oczarowana.
    Widzę, że ciebie mimo wszystko ciągnie do świata ze Szklanego Tronu, bo troszkę ten świat niezbyt ci się spodobał. Ja co prawda uwielbiam oba światy.
    Fajnie, że ci się podobała książka, ale trochę smutno, że nie spodobały ci się nie które wątki, no ale każdy ma swoje zdanie. :)
    Po 2 tom będziesz sięgać? :)
    Pozdrawiam. --> Lost in books
    Trochę nie spójny wyszedł mi ten komentarz. Wybacz. ^-^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że sięgnę po drugi tom! I mi też oba światy się podobają, ale to ten wykreowany w "Szklanym tronie" chwycił mnie za serducho ;) I cieszę się, że "Dwór" tak Cię zachwycił ;)

      Usuń
  5. Nie czytałam, ale naprawdę w najbliższym czasie muszę kupić tę książkę! Wszyscy tak zachwalają, że aż niecierpliwię się, kiedy ta pozycja wpadnie w moje ręce. Mam nadzieję, że dość szybko!
    Pozdrawiam! ♥
    https://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba ;)

      Usuń
  6. Ja tego zdecydowanie nie chcę. Nie po katastrofie jakim był "Szklany tron". Jednak jak wydaje mi się, że książka będzie zła to potem jest zła.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szklany tron" katastrofą?... No cóż, wiadomo, o gustach się nie dyskutuje ;)

      Usuń
  7. Szklany tron Sary J. Maas był dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Nie spodziewałem się, że ta powieść mnie aż tak porwie. Jednak Dworu cierni i róż jestem chyba jeszcze bardziej ciekawy. Głównie ze względu na baśnie, które wprost uwielbiam. Mam nadzieję, że w najbliższych miesiącach uda mi się sięgnąć po tę pozycję :)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szklany tron" jest bezapelacyjnie jedną z moich najulubieńszych książek ;) A "Dwór" jest wspaniały, jednak moim zdaniem po prostu trochę gorszy :)

      Usuń
  8. Uwielbiam Szklany Tron i na pewno niedługo sięgnę po tę książkę. Jestem jej strasznie ciekawa i mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się genialna lektura :D Na pewno po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba :D

      Usuń
  10. Nadal zastanawiam się czy sięgnąć po tę pozycje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim skromnym zdaniem była ona ciekawa, a jeżeli ma się zawyżony poziom odporności na irytujące bohaterki to ma szanse nawet podbić serducho ;)

      Usuń
  11. Kocham Szklany Tron, dlatego jestem pewna, że po tę książkę również sięgnę. Mam nadzieję, że ta historia zaciekawi mnie równie mocno ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dwór Cierni i Róż, przywrócił mi wiarę, że dam radę skończyć Szklany Tron, który zaczęłam i nie doszłam dalej niż do 4 rozdziału ;/ Jednak historia Tamalina i Feyry jest wspaniałą interpretacją bajki "Piękna i Bestia", którą strasznie lubię.

    reviewjunkiebooks.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń