044. Prawie jak gwiazda rocka - Matthew Quick

Ostatnio złapałam prawdziwego doła. Nic mi nie szło i miałam ochotę rzucić wszystko w kąt. Jednocześnie zdawałam sobie wtedy też sprawę z faktu, że niedługo wrócę do szkoły, gdzie będę musiała zwyczajnie wziąć się w garść. A że ja inspiracji praktyczni zawsze szukam w słowie pisanym zaczęłam przeglądać swoje półki w poszukiwaniu czegoś, co da mi kopa do działania. Mój wzrok bardzo szybko przykuła żółta okładka powieści Matthew Quicka pt. Prawie jak gwiazda rocka. Słyszałam o niej bardzo dużo dobrego wraz zapewnieniami, że jest to megaoptymistyczna książka, więc bez zastanowienia się za nią wzięłam.
I, JC Kochany, to było dokładnie to, czego potrzebowałam!

„ Dla niektórych spraw trudno znaleźć wytłumaczenie lub ich przyczynę, więc kiedy się dzieją, nie ma sensu o nich mówić. I najlepiej za długo o tym nie rozmyślać, bo wtedy odkrywa się, że życie nie ma sensu. ”

Amber stara się za nic w świecie nie stracić swojego optymizmu i nadziei na lepsze jutro, mimo że wszystko w jej życiu jest nie tak jak powinno. Mieszka wraz ze swoją mamą i ukochanym psiakiem w szkolnym autobusie, a ich jedyną nadzieją na poprawę sytuacji materialnej jest nikła szansa na to, że jej rodzicielka wyrwie kogoś w pobliskim barze. Mimo to panna Appleton w ogóle się nie załamuje, a wręcz zaraża swoją pozytywną energią wszystkich w koło. Należy do Federacji Fantastycznych Fanatyków Franksa, uczy angielskiego w dość nietypowy sposób Chrystusowe Diwy z Korei oraz co tydzień stacza walkę na śmierć i życie z Joan Sędziwą ku uciesze staruszków z Metodystycznego Domu Spokojnej Starości. A to nie wszystko. Bez kitu!

„ Nic więcej. Ta chwila po prostu była - wolna od emocji, sądów i złudnych wyobrażeń, które my ludzie przypisujemy wszystkiemu, z czym się stykamy. ”

Książki Quicka mają to do siebie, że naprawdę chwytają za serce i niosą ze sobą tak gigantyczny ładunek ciepła, że mogłyby być lekarstwem na wychłodzenie organizmu (a przynajmniej tego najważniejszego narządu). Mimo że autor porusza bardzo ciężkie poważne tematy, robi to tak, że one niosą nadzieję. A z Prawie jak gwiazda rocka wręcz wylewa się optymizm (serio, można butelkować i sprzedawać). Jednocześnie na kartach tej książki możemy znaleźć gigantyczne pokłady melancholii i prób odpowiedzi na naprawdę ważne pytania. Z tym, że autor robi to w tak niesamowity sposób, że człowiek i tak czuje się zarażony tą pozytywną energią, którą emanuje główna bohaterka.

A właśnie, Amber. Jedna z najcudowniejszych, najbardziej optymistycznych bohaterek w literaturze. Jest to bohaterka z krwi i kości, która też przechodzi przez swoje chwile zwątpienia. Bardzo podoba mi się fakt, że autor nie zrobił z niej robota, który wszędzie rozsiewa tęcze i jednorożce. Poznając jej myśli wiemy jak bardzo ona jest ludzka, słaba w swej sile oraz zwyczajnie samotna. A i tak należą jej się honory, za to jak sobie radziła w tak niebywale ciężkich sytuacjach. Większość osób będąc na jej miejscu zwyczajnie by się załamała. I nie mam tutaj na myśli tylko nastolatków - wielu dorosłych nie potrafiłoby wyjść z takiej sytuacji. Myślę też, że Amber jest niebywale inspirującą postacią, która pokazuje nam jak wiele można zrobić nawet mając niewiele. Tak zupełnie szczerze, to mnie ta niesamowita postać literacka wpędziła w kompleksy. Czytelnik zdaje sobie sprawę z tego jak błahe są jego problemy jak też z faktu, jak sam niewiele robi.
Podobał mi się też wątek relacji Amber z Jezusem Chrystusem, którego cięgle notorycznie nazywa ła JC, a ja zawsze w pierwszej chwili myślałam, że chodzi o jakiegoś rapera. Mimo wszystko fajnie przeczytać o tym, jak ktoś nazywa Jezusa swoim ziomalem oraz stwierdza, że „trzyma z Maryjką”!

Styl autora jest bardzo lekki i całkiem przyjemny z pewnym małym wyjątkiem, o którym będzie poniżej. Czytelnik całą powieść chłonie - to jest jedna z tych książek, których nie w sposób czytać dłużej niż dwa wieczory. Po prostu przy każdym oderwaniu od lektury czuje się żal, że trzeba zostawić główną bohaterkę na pastwę losu. Sama historia na początku zdaje się nie prowadzić w żadnym konkretnym kierunku, gdy nagle całość zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, a czytelnik jeszcze z większym przejęciem śledzi losy Amber. Całość jest zaskakująco prosta, ale jednocześnie naprawdę ciekawa. I przy okazji muszę coś obwieścić Wam i całemu światu: W TEJ KSIĄŻCE NIE MA ŻADNEGO WĄTKU ROMANTYCZNEGO!!! (Chyba, że zaliczyć ogromną miłość do psa, no ale bez przesady).

Jest jednak coś, czego autorowi nie odpuszczę. A mianowicie ciągłe wyrażenia typu „bez kitu!”, „bez ściemy!”, „ziom!” czy „odlotowo”. Jeśli mam być szczera, odniosłam wrażenie, że pan Quick na siłę chce swój tekst odmłodzić oraz za wszelką cenę pokazać, że pisała go osoba młoda. Może wtedy, gdy autor pisał tę powieść (podajże 5 albo 6 lat temu) nastolatkowie tak gadali, ale dzisiaj już niekoniecznie, a na pewno nie w tak hurtowych ilościach!

„ Życie to bardzo długi wyścig, a na mecie człowiek znajduje się zazwyczaj sam. ”

Jednym słowem Prawie jak gwiazda rocka to naprawdę wspaniała książka o sile optymizmu, nadziei oraz nastolatce, która według mnie jest kimś zdecydowanie więcej niż gwiazdą rocka. Moim zdaniem naprawdę warto zapoznać się z tą powieścią, ponieważ rzadko można natknąć się na powieść młodzieżową, która wymyka się schematom oraz naprawdę daje do myślenia. Historia Amber wzrusza, inspiruje i naprawdę daje nadzieję, a czytać ją można od lat pięciu do stu dziesięciu.
Myślę też, że jest to powieść wręcz stworzona dla tych, którzy przechodzą teraz ciężkie chwile. I to takie naprawdę przytłaczające.

W   P I G U Ł C E
AUTOR: Matthew Quick
TYTUŁ ORYGINAŁU: Sort a Like a Rock Star
TŁUMACZENIE: Maria Borzobohata - Sawicka
DATA WYDANIA: 8 pażdziernika 2014
LICZBA STRON: 382
WYDAWNICTWO Moondrive / Otwarte
OCENA: ★★★★★★★★☆☆  8 / 10




KSIĄŻKA PRZECZYTANA W RAMACH:

12 komentarzy:

  1. Czytałam inne książki Quicka i bardzo mi się podobały. Tę powieść sporo osób pozytywnie ocenia, więc możliwe, że i ja kiedyś przeczytam. :)
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zraziłam się bardzo do Quicka jego powieścią "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" i nigdy w życiu nie sięgnę już po żadną jego książkę! Ych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki tego autora chodzą za mną. Ciągle widzę je na blogach czy w księgarniach. Chyba chcą żebym je przeczytała.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że to idealna książka dla mnie.
    Bardzo chętnie ja nabędę i z miłą chęcią przeczytam.
    Oby mnie nie zawiodła :D
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki Quicka uwielbiam, a "Prawie jak gwiazda rocka" to moja ulubiona :) Amber to bohaterka, która wnosi tyle ciepła i optymizmu, ale jednocześnie tak jak wspomniałaś, jest ludzka i nie jest ideałem. Podczas czytania tej książki, nie sposób nie podziwiać jej za siłę charakteru i wytrwałość, biorąc pod uwagę ile przeszła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mówisz, że książka o sile optymizmu, do tego chwytająca za serce? Hm, no to chyba coś dla mnie, bo sama ostatnio popadam w jakiś kiepski nastój... :D
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten autor kojarzy mi się z Greenem. A Green to oznacza klapa, więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Matthew Quick ma dar do pisania takich pozytywnych i pełnych emocji książek, które przystępne są dla każdego ze względu na wspomniany przez Ciebie lekki styl. Czytałem kiedyś "Wybacz mi, Leonardzie" i bardzo mi się podobało. Po "Prawie jak gwiazda rocka" też niebawem zamierzam sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam wcześniej "Wybacz mi, Leonardzie" tego autora i bardzo mi się ona podobała. Fabuła tej książki jakoś mnie nie przyciąga, chociaż czytałam wiele pozytywnych recenzji.
    Pozdrawiam, joolsandherbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie czytam i jak na razie jest okej😊🙌

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Quickowych książek dla młodzieży wydanych w Polsce, czytałam już "Wybacz mi, Leonardzie" i "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" i została mi tylko "Prawie jak gwiazda rocka" (i "Wszystko to, co wspaniałe", ale to jest zupełnie nowe).
    Uwielbiam Quicka za wczuwanie się w bohaterów i umiejętność wyrażania ich emocji, a po książkę z pewnością niedługo sięgnę :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Matthew Qiuck pisze bardzo wartościowe książki jednak niezbyt interesuje mnie jego twórczość

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.