026. Historia bez cenzury - Wojciech Drewniak

Co Wam się kojarzy z historią?... Niech zgadnę - kucie dat, które zaraz po sprawdzianie wylecą Wam z głowy oraz mniej lub bardziej ciekawa gadanina nauczyciela. Jeśli miałeś fajnego historyka to słuchałeś. Jak nudnego to po pierwszej minucie paplania wyłączałeś swój mózg, robiłeś reset informacji do białej karty, a potem w domu byłeś w szoku, że był ktoś taki jak Władysław Jagiełło. Bo niestety prawda jest taka, że szkoła odbiera nam frajdę z poznawania dziejów naszego kraju. Zamiast rozpracowywać ciekawe szczegóły zostajemy zasypani stekiem średnio przydatnych informacji.
Ale Historia bez cenzury to lek na historiofobię. Nie ważne, czy mówimy o książce, czy o programie. Najzwyczajniej w świecie pan Wojtek zmienia coś co zawsze było katorgą ucznia w świetną rozrywkę, przy której dowiadujemy się, że jednak, my Polacy, mamy z kogo być dumnym... i też za kogo się wstydzić.

Historia bez cenzury to przede wszystkim program internetowy poświęcony, kto by się spodziewał, historii. Ale nie byle jakiej! Bo Wojtek opowiada o wielu ciekawych faktach z minionych wieków, o których raczej Was w szkole nie uczyli... Chyba, że Was historyk nie miał oporów przed nazywaniem Stanisława Augusta Poniatowskiego "ciotą" i opowiadał Wam o łóżkowych przygodach Augusta II... W takim wypadku zazdroszczę nauczyciela.
[Jeżeli jeszcze nie znacie filmików to macie tutaj linki: YouTube, Movie-Box ;)]

A co ciekawego jest w książce? Przede wszystkim poznajemy sylwetki dziesięciu władców Polski. Od Bolesława Chrobrego, aż do... Józefa Piłsudskiego (wreszcie się doczekałam!!!). O części z nich co prawda powstały już filmiki, ale w książce dane tematy są rozszerzane o jeszcze więcej ciekawych szczegółów z życia naszych monarchów. 
Ale największą jej zaletą jest humor i celne komentarze. No, bo jednak nazywanie Władysława Jagiełły "Władkiem-Niedźwiadkiem" jest moim skromnym zdaniem dość zabawne. Albo stwierdzenie, że dziewczyny do młodego Piłsudskiego lgnęły "jak PSL do koalicji". I tak, w Historii bez cenzury możemy znaleźć odniesienia do współczesnej polityki, ale nie jest to tak, że wyłania nam się z tego jakaś otwarta wrogość albo zamiłowanie do konkretnej partii. Po prostu temat jest traktowany na luzie, żeby się trochę z tych naszych, pożal się Boże, polityków pośmiać.
Może część osób będzie się obruszać na to, że w książce, jak i w filmikach, pojawiają się różne słowa, które w naszej pięknej mowie uchodzą za wulgaryzmy, jednak mnie to w ogóle nie przeszkadzało. A powiedzmy szczerze - jeśli w wypowiedź jest wplątane kilka, użytych normalnie, nie jak przecinki, wulgaryzmów to z automatu łatwiej jest przyciągnąć uwagę prostego człowieka pracującego. I właśnie o to w tym chodzi - by przyciągnąć ludzi i zainteresować ich historią.

Jednak ustalmy coś - to nie jest książka do nauki historii. Żeby ją przeczytać powinno się chociaż mniej więcej wiedzieć o co, gdzie chodziło. Myślę, że spokojnie wystarczy to, co kto pamięta ze szkoły (chyba, że mózg ma zresetowany do białej karty, wtedy może być problem). 

Nie będę Was od razu namawiać to sięgnięcia po książkę - lepiej najpierw obejrzyjcie kilka odcinków HBC w internecie. Wiadomo, nie każdemu przypadnie ten program do gustu. Jednak moim zdaniem warto zapoznać się z tym co robią chłopaki. Bo HBC to po pierwsze zupełnie inne podejście do historii, a po drugie - świetna rozrywka. I myślę, że można to dać każdemu, kto już jest trochę zadomowiony w tym świecie i wie, że nie jest tutaj zbyt różowo, do przeczytania. Mogę spokojnie zaryzykować stwierdzenie, że każdemu nastolatkowi, czy dorosłemu się spodoba... No chyba, że komuś brakuje odrobiny dystansu, lub nie lubi takich, czasem niezbyt górnych lotów, żartów. I raczej niekoniecznie osobom starszym, które często mają trochę inne podejście do tematu wulgaryzmów... W tych wypadkach lepiej odpuścić, bo jeszcze się ktoś na Was wkurzy a po co Wam to... ;)

|| OCENA: 9/10 | DATA WYDANIA: 4 KWIETNIA 2016 | LICZBA STRON: 304 | WYDAWNICTWO HBC ||

PS.
Pozdrawiam z Gór Świętokrzyskich i ściskam Was mocno :*

5 komentarzy:

  1. Hahahaha wreszcie coś dla mnie, wielka wielka szkoda, że nie wstawiłaś tego posta wczoraj - wtedy może by coś wyszło z mojej próbnej matury z historii. Teraz leżę i kwicze, bo nie wiem nawet czy dostanę te 30 % hehe. Mam antyhistoryczny mózg i czasem sądzę, że już nic mi nie pomoże, chociaż wiem, że zdecydowaną większość sobie po prostu wmawiam. Że nie umiem, ze się nie nauczę, że zapomnę. Trochę tak jest, ale nie do końca, zwykle sobie odpuszczam historię już na starcie. Książki historyczne lubię, ale moja wielka zgroza to to, że nigdy ie pamiętam postaci. Także tym postem być może uratowałaś jakoś moją klasę maturalną, gdzie tak czy siak będę się historii musiała uczyć (lel, co ja robię na rozszerzeniu z historii...)

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. O! To by chyba było coś dla mnie. Nigdy nie przepadałam za historią (miałąm kiepskich nauczycieli), a może jakaś ciekawa książka by mnie zainteresowała faktami sprzed lat :)

    Turkusowa Sowa

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za historią ale ta książka wydaje się mieć dość luźne podejście co do tego tematu :)
    Zostałaś nominowana do wyzwania na moim blogu :)
    https://donkareads.blogspot.com/2016/05/wyzwaniowy-wtorek-odpowiedz-na-pytania.html#more
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzieś już słyszałam o tej książce :) Wydaje się fajna :)
    Pozdrawiam,
    Książkomania

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba już kiedyś na lekcji rok temu nasza nauczycielka nam puszczała jakieś jego odcinki. ;D
    W sumie, jest w mojej szkolnej bibliotece, może wyrobię się do września i wtedy ja pożyczę. Co ciekawe raz jadąc do szkoły busem widziałam, że pewien chłopak jechał i czytał właśnie tę książkę. ;D
    Pozwolę sobie zostać u Ciebie na dłużej, miło mi tu i przyjemnie. ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.