Zalotny Tag Książkowy

Witajcie moi kochani!
Zobaczcie co dla Was mam ;) Znowu tag! Bo czemu by nie ;)
Do Zalotnego Tagu Książkowego nominowała mnie Paulina z bloga Z książką w kieszeni! Pięknie dziękuję :*
No to lecim z tym koksem ;)

...czyli książka, którą kupiłam ze względu na okładkę
Jeśli mam być szczera, to raczej rzadko zdarza mi się bym kupiła coś wybitnie ze względu na okładkę. Zwyczajnie mnie na coś takiego nie stać. To znaczy czasem kupuję książki bez patrzenia na opis, a opierając się tylko na okładce i recenzjach.
Jednak kilka razy coś takiego jednak mi się coś takiego przydało.
Pierwszą książką, która przyszła mi na myśl było Northern Lights Philipa Pullmana, którą, zważywszy na moją znajomość angielskiego, kupiłam głównie ze względu na okładkę. No ale spójrzcie! Ona jest prześliczna! A że angielskiego ciągle się uczę to liczę, że niedługo posiłkując się słownikiem dam radę ją przeczytać ;)
(I przy okazji pokazuję jeszcze klika innych powieści, które trafiły do mojej biblioteczki głównie ze względu na okładkę ^^).



...czyli książka, którą kupiłam ze względu na opis
Taką powieścią był Ocean na końcu drogi Neila Gaimana. Pamiętam, że byłam w empiku, stać mnie było na tylko jedną książkę i mój wzrok padł na znajome nazwisko. Po przeczytaniu opisu z tyłu poleciałam do kasy jak na skrzydłach. Samą powieść przeczytałam kilka dni później, co u mnie jest rzadkością, i bardzo mi się podobała ;)




...czyli książka ze świetnym stylem pisania
Wszelkie powieści spod pióra Sary J. Maas. Ta autorka ma tak ogromny talent, a światy przez nią wykreowane są niesamowite. Ożywają, wchłaniają czytelnika i nie dają o sobie zapomnieć.
Ale nie mogę też tutaj nie wspomnieć o Osobliwych i cudownych przypadkach Avy Lavender Leslye Walton. Bo ta książka jest wręcz namalowana słowem i kocham ten styl! Przeczytałabym wszystko co napisałaby ta autorka ^^



...czyli pierwszy tom serii, który sprawił, że miałam od razu ochotę zabrać się za kolejne
Zdecydowanie Igrzyska śmierci Suzanne Collins! Pamiętam jak byłam chora i z nudów zaczęłam czytać tę książkę - skończyłam ją tego samego dnia, a następnego dnia wracając od lekarza weszłam do księgarni i zakupiłam resztę trylogii... I właśnie tak zaczęła się moja przygoda z nałogowym czytaniem książek ;)
Ale do takich powieści mogłabym też zaliczyć Czas Żniw Samanthy Shannon... Tylko, że ciągle jeszcze nie przeczytam Zakonu Mimów. Bijcie, krzyczcie, ale ciągle nie mogę się za niego zabrać.





...czyli książka przy której przetrwałam noc
Ja nie czytam po nocach. Po prostu moja pasja do czytania nie przerosła jeszcze mojej pasji do spania. Jednak jest jedna książka dla której zarwałam noc i to w środku tygodnia, przez co w szkole prawie zasypiałam na ławce. Ale moje poświęcenie nie poszło na marne i dokończyłam Grę anioła Carlosa Ruiza Zafona. Powieść wręcz cudowna, trochę dziwna... No dobrze, bardzo dziwna, ale mi te klimaty odpowiadały ;)




...czyli książka, o której nie mogę przestać myśleć
Co by się nie powtarzać to może wspomnę o mojej niekwestionowanej miłości do powieści autorstwa Remigiusza Mroza. Ciągle w mojej głowie Zordon tańczy kankana z Zaniewskimi i Forstem, a Chyłka, Maria i Szrebska przyglądają im się z politowaniem. Przyznaje, że jeszcze nie przeczytałam wszystkich powieści tego pana, ale nadrobię to jak najszybciej - obiecuję! [Póki co przeczytałam wszystko co wyszło o Joannie Chyłce i pierwsze tomy Trylogii z komisarzem Forstem oraz Parabellum.]



...czyli książka, którą kocham za towarzyszące jej uczucia
O jeny! Pomyślmy chwilkę... Już wiem - Trzej muszkieterowie Aleksandra Dumas! Tak się wkurzałam, denerwowałam o losy bohaterów, tak się głupio uśmiechałam, że po prostu rodzina była gotowa uznać mnie za wariatkę i wywieźć do Świecia. 
I właściwie mogłabym tu jeszcze wrzucić Cudowne i osobliwe przypadki Avy Lavender, ale żeby się nie powtarzać to wspomnę tutaj o Niezbędniku obserwatorów gwiazd Matthew Quicka. Książka ta napełnia czytelnika takim ciepłem i ogromnym ładunkiem nadziei, że ciężko jej nie polubić. Powieść w sam raz na cięższe chwile w życiu, gdyż działa na serducho jak balsam.



...czyli książka, którą chcę polecić rodzinie i znajomym
Kurcze, czemu ja już dałam w tym tagu Chyłkę! Bo wszystkim członkom mojej rodziny już od dawna próbuję wcisnąć Kasację, ale z niestety marnym skutkiem. 
No ale żeby nie było, że ciągle się powtarzam. Wszystkim w moim otoczeniu od dawna polecam wszelkie twory pana Zielonego (Johna Greena). Na razie przekonałam tylko moją babcię (tak, wiem słabo), ale się nie poddaję i będę próbować dalej ;)
A wszystkim moim szkolnym znajomym usiłuję wcisnąć Szklany tron! Niestety moja siła przebicia jest nikła, zwłaszcza, że znam mało osób czytających książki, a obracam się głównie w kręgach ludzi, którzy twierdzą, że nie mają czasu na czytanie.




...czyli książka, do której jeszcze wrócę
Przede wszystkim koniecznie muszę kiedyś wrócić do Wielkiego Gatsby'ego Scotta Fitzgeralda. Czytałam go w czasie wycieczki objazdowej po zabytkach średniowiecznych w mojej okolicy i zakochałam się w nim bez reszty, a sam Gatsby ujął mnie niesamowicie.
Na pewno będę też wiele razy wracać do Kamieni na szaniec, bo jak już wiecie mam na ich punkcie hopla. Nie umiem tego wyjaśnić - ta książka ma na mnie olbrzymi wpływ i nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie podejść do niej na chłodno.
No i bez wątpliwości nieraz będę jeszcze czytać moje ukochane opowiadania o Sherlocku Holmesie, który jest jedną z moich największych książkowych miłości. 



...czyli kogo nominuję
Ponieważ wydaje mi się, że już niemal wszyscy ten tag robili, taguję wszystkich, którzy go jeszcze nie wykonali :)

6 komentarzy:

  1. Hej zostałaś nominowa do Libster Blog Award :) Mam nadzieję, że odpowiesz na nominację, zapraszam :D
    http://nerdprostozksiazki.blogspot.com/2016/05/libster-blog-award-4.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeminęło z wiatrem również trafiło do mnie ze względu na okładkę. :) Uwielbiam twórczość Sarah J. Maas! :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  3. "Przeminęło z wiatrem" ma niesamowitą okładkę. Jak ją kupiła, to nie mogłam się napatrzeć ;)
    "Rewizja" bardzo mnie rozczarowała, ale "Parabellum" jest świetne - przede mną jeszcze trzeci tom :D
    Świetny TAG i odpowiedzi. Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu "Igrzysk śmierci" też pragnęłam więcej! :D

    Świetny Tag, napewno zrobię go u siebie :D
    W wolnej chwili zapraszam do siebie:
    kochajacaksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. TAG świetny, a ja w końcu muszę przeczytać "Szklany tron", bo od dawna za mną chodzi a jeszcze jej nie przeczytałam. ;)
    Buziaki. ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również od razu musiałam sięgnąć po kolejną część "Igrzysk śmierci". Przeczytałam tę trylogię kilka lat temu, a mimo to do dzisiaj pamiętam, jak bardzo wciągnęła mnie ta historia ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.