025. Królowie Dary - Ken Liu

Jak jest wiadomo. Książek tak dużo, a czasu ciut maławo. Dlatego też na niektóre pozycje jest go zwyczajnie szkoda, a jeżeli mówimy o powieściach fantasy, to szczerze trzeba powiedzieć, że przejechać się jest łatwo. Najczęściej mamy do czynienia z samotnymi mścicielami, którzy chcą zmienić świat na lepsze, albo z nieudolnymi podróbkami takich dzieł jak Władca pierścieni, czy Gra o tron (swoją drogą - obu jeszcze nie czytałam... taa, smutne, ale prawdziwe). 
Na szczęście od czasu do czasu zdarzają się też chlubne wyjątki, a ja dziś mam zaszczyt opowiedzieć Wam o książce, na którą naprawdę warto poświęcić trochę swojego cennego czytelniczego czasu.

Autorytet to rzecz krucha i trzeba o niego dbać poprzez odpowiednie rytuały, przeprowadzane zarówno przez rządzących, jak i rządzonych.

Wyspy Dary od tysiąca lat były podzielone na państewka Tiro - równe między sobą i toczące bezustanne wojny. Były to czasy sławnych wojowników, mądrych królów oraz chwały zdobywanej na polach bitwy...
Jednak wszystko się zmieniło.
Cesarz Mapidere, władca Xany, podniósł rękę na porządek wymyślony przed wiekami. Podbił wszystkie kraje leżące na wyspach Dary i połączył je w jedno, nowe państwo. Zaprowadził okrutny reżim - arystokratom kazał się przenieść ze swoich ojczyzn do odległych krain, na wszystkich nałożył olbrzymie podatki, a chłopom narzucił obowiązek pracy przy budowie jego Mauzoleum.
To tylko kwestia czasu, gdy cały kraj ogarnie rewolucja...
Łatwo jest dwóm mężczyznom być sobie bliskimi jak bracia, kiedy są biedni i nieszczęśliwi, jednak o wiele trudniej, gdy sprawy mają się dobrze. Przyjaciele nigdy nie są sobie tak bliscy jak rodzina.
Opis z tyłu książki nie kłamie. Królowie Dary to naprawdę misterna powieść, przesycona duchem Orientu, który jest tutaj widoczny na każdym kroku. Kultura, potrawy, świat... Praktycznie na każdej stronie czuć klimat Państw Środka. I muszę przyznać, że o ile przed lekturą ten cały Orient mnie dość mocno zniechęcał, tak teraz uważam, iż jest on największą zaletą tej powieści, która wyróżnią ją na tle innych. Bądźmy szczerzy - ile jest ciekawych książek, które bazują na kulturze azjatyckiej i są wydane w Polsce?... Z tego co się orientuję niezbyt dużo. 
A Ken Liu w swej powieści jednocześnie kłania się klasyce literatury fantastycznej i tworzy coś zupełnie innego, coś czego zwyczajnie jeszcze nie było. 

Królowie Dary są napisani niebanalnym językiem. Nawet opisy czyta się lekko i przyjemnie, a wyobraźnia podczas lektury pracuje na najwyższych obrotach. Poza tym czytając tę powieść miałam wrażenie, jakbym czytała jakąś starą legendę albo słuchała jakiejś dawnej baśni przy trzaskającym ognisku. 
Bohaterowie są naprawdę misternie wykreowani i budzą naszą sympatię. Stanowią oni niebanalny przykład postaci z krwi i kości, które mają swoje historie do opowiedzenia. Nikt wśród nich nie jest święty, ani nie ma nikogo, kto byłby tylko dobry, albo tylko zły. Wszyscy robią to co uważają za słuszne... A dwoje głównych bohaterów, czyli Mata Zyndu i Kuni Garu, to postacie tak nietuzinkowe, charyzmatyczne i zapadające w pamięć, że nie mogę przestać o nich myśleć, analizować ich wyborów oraz zastanawiać się czy historia nie mogłaby się potoczyć troszkę inaczej.

Fabuła w głównej mierze opowiada o wojnie, krwawej rewolucji, która wpływa na wszystkich mieszkańców wysp Dary. Co za tym idzie podczas ich lektury natkniecie się na naprawdę monumentalne opisy bitew. Możecie też w niej odnaleźć technologie nawiązujące do wynalazków dosyć współczesnych, ale przerobionych na dawniejszą modłę. Nie chcę Wam zabrać niespodzianki, więc może nie będę się zbytnio rozpisywać na ten temat ;)
Co najgorsze jest to powieść o tym jak szczytne idee mogą być opacznie rozumiane i wykorzystywane do usprawiedliwiania swych okrutnych czynów. Służą one tylko bogaczom, którzy potrzebują wojny, aby się wybić, żeby więcej zyskać, a biedacy mogą sobie spokojnie umierać z głodu. Na wyspach Dary kolejne rewolty to tak naprawdę dreptanie w kółko i ciągła rzeź na cywilach. 

Królowie Dary to też jest powieść o tym jak bogowie wchodzą z butami w świat śmiertelników oraz wykorzystują go do toczenia wojen między sobą. Ponieważ czasem można odnieść wrażenie, że ludzie są tak właściwie tylko pionkami w grze sił nadprzyrodzonych i tylko niektórych stać na to by się z niej wyłamać.

Książka pełna jest życiowych mądrości podanych w nieprzytłaczającej formie, a które aż chce się zaznaczyć, albo machnąć sobie na ścianie, lub ewentualnie napisać sobie na czole. Mój egzemplarz jest pełen zaznaczonych kolorowymi, samoprzylepnymi karteczkami cytatów, a co jeden ten wspanialszy.
Zawsze powtarzała, że na świecie nie zapanuje ład, dopóki ci u władzy nie zaczną zabiegać, by zapewnić rozrywki tym bezsilnym, zamiast odwrotnie.
[Widzicie jakie aktualne? ;)]

Królowie Dary to pozycja obowiązkowa dla każdego wziętego wielbiciela fantastyki. Jest tu wszystko czego dusza zapragnie! Spiski, bitwy, trochę zjawisk nadprzyrodzonych i ten niepowtarzalny klimat... 
Jedyne co mnie martwi to zapowiedź kontynuacji... Nie rozumiem po co. Według mnie wszystkie wątki zostały należycie rozwiązane już w tym tomie. Rozumiem gdyby Ściana burz miała opowiadać o wydarzeniach, które będą miały miejsce za kilkaset lat po tym co widzieliśmy w Królach Dary, ale z opisu wynika, że będzie to bezpośrednia kontynuacja historii z pierwszego tomu... No cóż, i tak na pewno po nią sięgnę i przekonam się, czy moje obawy były słuszne ;)

|| OCENA: 9 / 10 | TŁUMACZENIE: AGNIESZKA BRODZIK | TYTUŁ ORYGINAŁU: GRACE OF KINGS | DATA WYDANIA: 27 KWIETNIA 2016 | LICZBA STRON: 592 | WYDAWNICTWO SQN | CYKL: POD SZTANDAREM DZIKIEGO KWIATU (TOM 1) ||


KSIĄŻKA PRZECZYTANA W RAMACH:

9 komentarzy:

  1. Mam ogromną chęć przeczytać tę książkę, głównie ze względu na ten klimat orientu. Mam nadzieję, że mi się spodoba, bo zwykle nie czytam fantasy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle się nasłuchałam na temat tej pozycji dobrego (po raz pierwszy chyba na kanale P42) że sama nabrałam ochoty na lekturę a po high fantasy zwykle nie sięgam. Jedyne co mnie zniechęca to ta kontynuacja skoro piszesz że zakończenie jest juz zadowalające - zdecydowanie zbyt często autorzy zawodzą w takich sytuacjach

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, jakoś nie pociąga mnie ten temat. Ale może gdybym przeczytała, to też by mi się spodobało...

    Turkusowa Sowa

    OdpowiedzUsuń
  4. To jedna z tych książek, którą muszę przeczytać i z pewnością jako pierwsza trafi do mojego koszyka przy okazji najbliższych zakupów :D Czuje od niej pozytywne wibrację ;)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkowicie się z Tobą zgadzam! Królowie Dary to jedna z najlepszych powieści fantasy, jakie miałem okazję ostatnio czytać. Mądra, przemyślana, wciągająca, refleksyjna - czego chcieć więcej? Również nie rozumiem sensu powstawania drugiego tomu, niemniej jednak i tak z pewnością po niego sięgnę :D
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wydaje mi się, żebym odnalazła się w tych klimatach.
    Mimo wszystko, dziękuję za możliwość usłyszenia o tej książce :)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wcześniej już gdzieś słyszałam ten tytuł, ale nie miałam okazji przeczytać żadnej recenzji i nie bardzo wiedziałam o czym jest ta książka. Nie specjalnie mnie jednak przekonuje ta powieść, ale nie mówię nie. Może kiedyś dam sie skusić ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, to książka idealna dla mnie! Bitwy, refleksje i dużo akcji - zdecydowanie moje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Tyle się nasłuchałam o tej książce, że w końcu się muszę za nią wziąć. Naprawdę wpasowuje się w moje upodobania, ale właśnie... dużo książek jest, a czasu wciąż brak.
    Pozdrawiam
    Zbiór literackich pomysłów

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.