058. „Ślady” Jakub Małecki

15:42

Od czasu do czasu w życiu każdego czytelnika przytrafia się lektura naprawdę wyjątkowa. Człowiek nie może się od niej oderwać, ledwo na chwilę ją odłoży, już do niej wraca. Fascynuje go i skłania do przemyśleń. Nawet po przeczytaniu ostatniej strony taka książka  pozostaje z nami, pozostawia nas w rozsypce, zagarnia nasze myśli i kieruje je na nowe twory. Taka lektura zostaje z czytelnikiem na dłużej i nawet, gdy już uda mu się sięgnąć po coś nowego to i tak ta jedna jedyna książka ciągle siedzi z tyłu jego głowy.
I tak mam właśnie ze „Śladami”. Z jednej strony, gdy wracam pamięcią do opowiadanych historii mam wrażenie, że nie było to nic aż tak niezwykłego, a z drugiej - że właśnie niezwykłe było w nich wszystko. Wiem, że pewnie brzmi to strasznie melodramatycznie, ale ciężko jest mi ubrać to w jakieś bardziej prozaiczne słowa. Mówiąc najprostszymi słowami ten zbiór opowiadań to cudo, kolekcja literackich perełek, które są zwyczajnie niesamowite. 


„ Tymoteusz wyobraża sobie, jak czekam, i przez chwilę naprawdę rozumie, że nieważne, ile będzie miał jeszcze kobiet, ile pieniędzy zarobi, ile krajów odwiedzi, ile przeczyta książek i ilu followersów zdobędzie na Instagramie, bo i tak zostanie po nim zaledwie kilka bladych śladów. ”

Tadeusz Markiewicz ginie w czasie walki podczas kampanii wrześniowej. Chwaścior jest wiejskim dziwakiem i wariatem, który grywa na flecie. Bożena Czerska, której matka zginęła pod gruzami ściany warszawskiej kamienicy tuż po wojnie, zostaje światowej sławy modelką. Jej ojciec Ludwik żyje, ale nie istnieje. Eustachy spędza kolejne wakacje u dziadków, przesiadując z dziadkiem na wydmach znajdujących się obrzeżach wsi, w której jeszcze do niedawna można było usłyszeć grę Chwaściora. A to tylko część historii...


„Są takie miejsca na świecie, że człowiek do  nich wracał, choćby nawet nie chciał”


„Ślady” to zbiór dziewiętnastu opowiadań, w których Małecki zabiera nas w podróż po kilku polskich miastach i wsiach, snując tysiące różnych różnych opowieści. Poznajemy wielu różnych bohaterów, jednak kolejne życiorysy przeplatają się ze sobą. Jednocześnie tworzą one jakąś całość jak i odrębne historie.
Najprościej rzecz ujmując, „Ślady” opowiadają przemijaniu, śmierci oraz tym, co po nas zostaje i co dotyka później innych ludzi. Można w nich dostrzec nutki szaleństwa, ale też jakiejś nadrzędnej siły, która steruje naszą rzeczywistością. Na ich kartach spotykamy wiele postaci, a każda z nich jest zupełnie inna niż pozostałe. Są ci, którym w życiu nie wyszło nic, oraz ci, którzy odnieśli ogromne sukcesy. Widzimy tych, którzy wydają się żyć tylko na niby, jak i tych, którzy żyją pełnią życia. Poznajemy ludzkie namiętności, marzenia oraz plany. Jakub Małecki prezentuje nam cały wachlarz najróżniejszych charakterów, temperamentów oraz oczekiwań. Mamy szansę przyjrzeć się relacjom międzyludzkim. Niestety, mamy też do czynienia z ogromną samotnością niektórych ludzi, która mną chyba wstrząsnęła najbardziej.

Jakub Małecki pisze w naprawdę niesamowity sposób. Przez „Ślady” po prostu się płynie, delektując się każdym zdaniem. Nie wiem, jak z tak jakby nie było zwyczajnych losów ludzkich autorowi udało się stworzyć coś tak niesamowitego, że wręcz nie byłam w stanie odłożyć jego książki choćby na chwilę. Przyznaję się bez bicia, Małecki zafascynował mnie swoimi opowiadaniami do granic możliwości.
Akcja toczy się w swoim tempie, które jest bardzo dobrze wyważone. Wszystko odbywa się na tyle dynamicznie by utrzymać uwagę czytelnika, a jednocześnie na tyle wolno by go nie zmęczyć i by dostrzegł on głębię w tym, co opowiada autor.


„ Życie z powieścią nie ma nic wspólnego - stwierdziła ponuro Garboletta. - Ono się nie układa w jedną całość. [...] Życie jest bardziej jak zbiór opowiadań. Poszarpane, nieprzewidywalne. ”


„Ślady” to zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie miałam okazję czytać w 2016 roku. Mamy w nich wszystko. Uczucia, które towarzyszą nam na co dzień, zwykłe ludzkie życie, marzenia, plany, ale też szaleństwo i gorycz. Poznajemy ludzi, którzy żyją jakby nie żyli w ogóle, jak i tych, w których życiach coś poszło nie tak. Jest to prawdziwa mozaika złożona z poprzeplatanych ludzkich żywotów, które łączą się ze sobą w naprawdę fascynujący sposób. A w każdym w przedstawionych portretów ludzkich można znaleźć jakąś cząstkę siebie...
Polecam Wam wszystkim bardzo serdecznie. „Ślady” to prawdziwe cudeńko, które naprawdę warto mieć na swojej półce.

W   P I G U Ł C E
AUTOR: Jakub Małecki
TYTUŁ ORYGINAŁU: -
TŁUMACZENIE: -
DATA WYDANIA: 28 września 2016
LICZBA STRON: 300 
WYDAWNICTWO SQN
CYKL: -
OCENA: ★★★★★★★★★☆  9 / 10

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Jakub Małecki jest bardzo oryginalnym twórcą, na pewno wybija się na naszym rodzimym rynku literatury. Ja "Ślady" pokochałam właśnie za to, że z proziaczności czyni sztukę, że tak pięknie opisuje naszą codzienność. Koniecznie muszę zapoznać się z pozostałymi pozycjami tego autora.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na konkurs, w którym można wygrać bestsellerową "Margo".
    nieuleczalnyksiazkoholizm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A zastanawiałam się dziś w Biedronce, czy nie kupić... i zrezygnowałam. A jednak mogłam, skoro taka dobra. ;)
    Książka ma niesamowitą okładkę. Mam nadzieję, że kiedyś przeczytam tę książkę. ;)

    Pozdrawiam,
    Koneko z recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka mignęła mi już niejednokrotnie przed oczami, ale jakoś nigdy się nią nie zainteresowałam. Teraz wiem, że jest to coś, co mając okazję na pewno przeczytam, chociaż rzadko czytam opowiadania, mam przeczucie, że i dla mnie książka mogłaby się okazać jedną z lepszych, jakie kiedykolwiek przeczytałam.
    Z perspektywy czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wielką ochotę poznać w końcu teksty Małeckiego, bo zapowiadają się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa tej książki :) Słyszałam o niej wiele dobrego i jeszcze tu czytam słowa pochwały :) Coś musi być w tej książce i jak tylko będę miała okazję to po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planie skusić się na książkę Małeckiego. :)

    OdpowiedzUsuń