Podsumowanie marca 2016


Witajcie kochani!
Wiosna przyszła niepostrzeżenie. Zanim się obejrzałam zaczęło się robić coraz cieplej oraz coraz więcej słoneczka pojawiało się za oknem... A ja dalej tonęłam w podręcznikach, zeszytach oraz jakichś repetytoriach i innych podobnych tworach stworzonych w celu gnębienia niewinnych uczniów.
A mogło być tak pięknie! W końcu miałam tyle wolnego w związku z Wielkanocą. A tu klops.
Dziś pierwszy kwietnia, marzec odszedł w zapomnienie, a więc czas najwyższy na podsumowanie ubiegłego miesiąca.


Ogółem w marcu udało mi się przeczytać 4 i pół książki (jedną pożyczyłam mojej babci), razem 1760 stron.
Na blogu pojawiło się 5 postów, w tym 3 recenzje, 1 tag oraz stosik.






~~ LISTA KSIĄŻEK PRZECZYTANYCH W MARCU ~~
1. Tam ci będzie lepiej Ryszard Ćwirlej [rcenzja]
2. Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender Leslye Walton [recenzja]
3. Porwana pieśniarka Danielle L. Jensen [recenzja]
4. Krew i stal Jacek Łukawski [recenzja wkrótce]
+ 100 stron Kuracji samobójców Suzanne Young

Cztery książki. Cztery!!! Liczyłam, że w tym miesiącu będę mogła się czymś popisać. No wiecie, coś w stylu dwa razy tyle. A tu znowu szkoła mi czytać nie daje! Jednak w tym roku nie mogę sobie pozwolić na rozluźnienie. W końcu świadectwo z klasy drugiej gimnazjum jest brane pod uwagę przy rekrutacji do liceum, a że ja nawet nie wiem, w którym kierunku chciałabym się rozwijać...

Najlepszą książką przeczytaną przeze mnie w tym miesiącu są niesamowite i magiczne Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender Leslye Walton, które oceniłam na 9 / 10. Nie lubię się rozwodzić parę razy nad tym samym, więc odsyłam Was do recenzji. I przypominam - jeżeli nie przeczytacie tej książki to czeka Was wielki, przeogromny FOCH!

Z kolei najgorszą, najbardziej irytującą książką przeczytaną przeze mnie w marcu była... ta, tarara dam!... Porwana pieśniarka Danielle L. Jensen! Ponownie zapraszam Was do zapoznania się z recenzją. I gdybym otrzymała możliwość zabicia jednego bohatera literackiego to wybrałabym Tristana (nie, nie Umbridge, ani nie Snowa, tylko Tristana).


Sześć książek to całkiem ładny zakupowy wynik. Nie za dużo, nie za mało, tylko w sam raz (no dobrze, dalej za dużo, ale co tam!).
Stół króla Salomona zakupiłam parę dni po premierze i miałam w planach "przeczytać ją jak najszybciej", no ale wiadomo - wyszło jak zwykle.
Z kolei Miasto Śniących Książek i Pana Lodowego Ogrodu kupiłam podczas promocji w Matrasie (na pierwszą -40%, na drugą -10% - no jak tu nie korzystać!).
Zośkę i Parasol przyniósł mi zajączek na Wielkanoc, a Rewizję dostałam wczoraj na urodziny od mojej kochanej mamy. Natomiast Niegrzeczne księżniczki to był taki prezent ode mnie dla mnie ;)



W pierwszej kolejności zamierzam skończyć Kurację samobójców. Potem koniecznie muszę przeczytać Kamienie na szaniec - w przyszłym tygodniu zaczynamy je omawiać na polskim. Co prawda, już czytałam tę książkę, ale chciałabym ją sobie odświeżyć, zwłaszcza, że należy do moich ulubieńców. Następnie planuję zapoznać się z dalszymi przygodami Chyłki i Zordona, na które musiałam czekać TAK DŁUGO!!! Całe dwa miesiące!!! Naprawdę, nie wiem jakim cudem tak długo wytrzymałam!


~~~~~
Nie zamierzam się oszukiwać, że kwiecień okaże się lepszy czytelniczo. To po prostu nie zależy ode mnie. Jednak nie ukrywam, że chciałabym znowu, tak jak w zeszłym roku mi się udawało, czytać dwie książki tygodniowo. No cóż, może jak ograniczę czas na spanie z sześciu godzin do trzech to mi się uda ;)
A co słychać u Was? Jak Wam minął marzec? Ile cudeniek pochłonęliście? Pochwalcie się, żebym mogła być zazdrosna :)

13 komentarzy:

  1. 4 książki to nie taki zły wynik. Mi się udało przeczytać 6 pozycji, z czego jestem nawet zadowolony. Mimo wszystko mam nadzieję, że kwiecień będzie jeszcze lepszy ;) Musze się w końcu zabrać za Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender. Coś czuję, że będzie to jedna z lepszych pozycji, jakie przeczytam w tym roku :D
    http://mybooktown.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. No to ja w marcu poszalałam, bo przeczytałam aż 11, z czego się ogromnie cieszę, ale też dziwię. Gratuluję wyników! :)
    Paulinka z
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi udało się przeczytać 8 książek, z czego jestem bardzo zadowolona. Nie liczyłam, że nawet tyle uda mi się przeczytać :) Ja także bardzo lubię "kamienie na szaniec". Muszę kiedyś je sobie przypomnieć

    Pozdrawiam,
    http://wszystkocowiemoksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to świadectwo z drugiej klasy gimnazjum? :o Błąd czy ktoś naprawdę wymyślił coś tak durnego?
    Ja w tym miesiącu się też nie popisałam, ale zakuwam do matury, więc też czuję się rozgrzeszona. :P A cztery i pół książki to również dobry wynik, więc nie ma czym się denerwować. :) Gratuluję Ci, życzę powodzenia w szkole i zaczytanego kwietnia! :>

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja znowu podkreślę, że nie liczą się statystyki tylko sama przyjemność z czytania ;) ważne, że w ogóle znalazłaś czas żeby dorwać lekturę niezwiązaną ze szkołą ;)

    Pozdrawiam
    Rav http://swiatraven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurację samobójców i ja chciałabym przeczytać. Natomiast Mroza kategorycznie odmawiam. Ostatnie czytane przeze mnie recenzje utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie warto ;)

    Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Lepiej odpoczywaj, koniec roku zbliża się wielkimi krokami, książki nadrobić możesz zawsze później, a klasę (najlepiej) kończyć tylko raz! :D
    A wiadomo, że najlepiej chłonie się wiedzę wypoczętym! :D

    www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender" - jestem tak strasznie ciekawa tej książki.^^ Muszę ją jak najszybciej przeczytać. :D
    Pozdrawiam ~ Bacha
    dostatniejstrony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. "Kamienie na szaniec"! <3 Cudna książka, koniecznie przeczytaj :) Mi w marcu udało się pochłonąć również tylko 4 pozycje:/ W tym "Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender", które pokochałam całym sercem!♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że cztery książki to i tak dobry wynik ;) Mój marzec niestety wypadł bardzo kiepsko :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa twojej opinii na temat książki "Krew i stal", a jak na razie strasznie mnie zmartwiłaś tą "Porwaną pieśniarką" - wszyscy zachwalali, więc sama skusiłam się na jej kupno w ramach urodzinowego prezentu i teraz się boję, że popełniłam błąd.
    Nie wiem, czemu wszyscy się tak zachwycają Avą Lavender - ja po przeczytaniu samplera zdecydowałam się po nią nie sięgać, bo sposób przedstawienia historii w ogóle nie przypadł mi do gustu (oj, wyczuwam tego focha).
    Ty się przejmujesz świadectwem z drugiej klasy gimnazjum, ja się przejmuję maturą i zaczynam panikować, że nie uda mi się dostać na wymarzone studia. Ale co tam, poczytam sobie więcej książek, tak na rozluźnienie xD
    Zaczytanego kwietnia!

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  12. Cztery książki to na prawdę dobry wynik :) Dziwna sprawa z tą drugą gimnazjum. Ja czegoś takiego nie miałam i dobrze ;) Mam nadzieję, że mi "Porwana pieśniarka" spodoba się bardziej, ale raczej nie sięgnę po nią w kwietniu - niestety nie dam rady :/
    Życzę zaczytanego kwietnia!
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Cztery książki to super wynik jak na zawalone życie nauką, więc nie narzekaj. ;) Mi udało się przeczytać 6, oszukuje się, że kwiecień będzie lepszy, ale matura zbliża się wielkimi krokami, więc będę czytać pewnie same lektury, streszczenia do nich plus zadania z matematyki, geografii, biologii i chemii. Żyć nie umierać. :D
    Moje podsumowanie marca, gdybyś chciała przeczytać: http://zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com/2016/03/podsumowanie-marca-2016-rok.html
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.